Reklama

Kłopotliwi staruszkowie

25/02/2023 08:00

To, że demograficznie wyglądamy źle, a będziemy jeszcze gorzej wie każdy średnio rozgarnięty konsument medialnej papki. Starzejemy się! Więcej, starzejemy się niepięknie. I za długo… Nie licząc wahnięcia covidowego średnia długość życia nieustannie rośnie. I przykro tak pisać, ale prym wiodą tu Panie. Żyją średnio o osiem lat dłużej od facetów! Mowa o naszym pięknym kraju. I nie martwiłoby to fachowców od demografii, gdyby nie sytuacja z przeciwnej strony osi czasu. Młodzi w wieku prorozwojowym nie nadążają z uzupełnianiem tej luki, dostarczając drastycznie mało „świeżej krwi” na rynek pracy. Tak, o pracę tu przede wszystkim chodzi. Ktoś musi na złośliwych staruszków pracować…
W yczytałem właśnie w wywiadzie z wybitną specjalistką w dziedzinie demografii, że jak tak dalej pójdzie, to w 2050 roku skala transferów do grup w różnym wieku (od 500+ do czternastej emerytury) przekroczy sto procent funduszu płac. Co oznacza, jak wyjaśnia obrazowo Pani Demograf, że „nikt z pracujących nie dostałby zapłaty za pracę, bo wszystkie pieniądze potrzebne byłyby na wypłatę różnych świadczeń”. W 2050… Niby kawał czasu. Póki co to problem dla tak zwanego zwykłego obywatela trochę abstrakcyjny. Co innego dla działaczy ugrupowania Polska 2050 i jego przywódcy.
Żarty na bok, to niecałe dwadzieścia siedem lat! Co robić? Na początek zauważyć, że problem jest, że tak powiem, przejściowy. Dotyczy dwóch, trzech pokoleń, którym przyjdzie żyć w stanie „nierównowagi demograficznej”. Potem staruszkowie z wyżu wymrą, a zestarzeją się dzisiejsze małolaty, których jest jak na lekarstwo i sytuacja wróci do równowagi. Na niższym poziomie oczywiście. Będzie nas nie trzydzieści kilka, ale kilkanaście milionów! Trzeba się martwić o nasze dzieci i wnuków, a prawnuki już prawdopodobnie w ogóle nie doświadczą tego kryzysu.
OK, ale co robić teraz? Cóż, są różne warianty… Na przykład rozwiązanie problemu najbardziej uciążliwych staruszków poprzez eliminację, znaną pod naukowym terminem „eutanazja”. Już z powodzeniem testowane w niektórych krajach. Oczywiście na ich wyraźne życzenie, ewentualnie gdyby nie mogli go wyrazić osobiście, na życzenie najbliższych, motywowane względami humanitarnymi. I to jest trudność, którą trzeba będzie w drodze regulacji prawnych lub „terapii” psychologicznej  rozwiązać. W grę wchodzi też pomysł mniej radykalny, czyli „emerytura obywatelska”. Trzeba staruszkom wyperswadować, że młodsze pokolenia nie są w stanie dłużej zapewniać im takiego komfortu życia, do jakiego przywykli. Metody tej perswazji pozostawmy do wyboru tym, którym przyjdzie do tak drastycznych kroków się posunąć. Z braku miejsca inne pomysły na rozwiązanie tytułowego problemu pozostawiam wyobraźni Szanownych Czytelników.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości