Reklama

Każdy obraz noszę w sobie

15/07/2016 09:42
– Moje myślenie jest absolutnie malarskie. Igły używam jak pędzla, a materiał to dla mnie farba – mówiła Natalia Babicz-Bereźnicka podczas otwarcia wystawy w Płockiej Galerii Sztuki. Ekspozycję jej tkaniny artystycznej będzie można oglądać do 21 sierpnia.
Płocka prezentacja to wystawa retrospektywna, zapis 45-letnich poszukiwań artystki. Początki były trudne, pomagali rodzice. Tata kupował wysłużone liny okrętowe, które trzeba było rozplątywać przy pomocy siekiery, mama gotowała materiał w kotłach. – Ja farbowałam. Bez nich nie dałabym rady – opowiadała autorka ekspozycji. W 1970 roku ukończyła gdańską Akademię Sztuk Pięknych broniąc dyplom w pracowni malarskiej prof. Jacka Żuławskiego. Specjalizację z tkaniny zrobiła u słynnej profesor Józefy Wnukowej. Prace wystawia od roku 1975 r. w kraju i za granicą, m.in. podczas I Międzynarodowego Triennale Tkaniny Unikatowej w Łodzi, na wystawach: Tkaniny Młodych we Francji, Tkanina Polska w angielskim Glasgow. Na III i IV Biennale Sztuki Gdańskiej otrzymała nagrody. Miała również liczne wystawy indywidualne. Prace artystki znajdują się w zbiorach Państwowej Galerii w Sopocie i w prywatnych zbiorach w Norwegii, Niemczech, USA. i we Francji. – To wyjątkowe i oryginalne propozycje, jeśli chodzi o tkaninę współczesną – powiedziała dyrektor PGS, Alicja Wasilewska.
Natalia Babicz-Bereźnicka gobeliny tworzy z wełny, sizalu, jedwabiu sztucznego. Jedne są niezwykle delikatne, drugie twarde i odporne. Faktura materiału sugeruje tematykę, ale zdarza się i tak, że jest to czysta ekspresja artystki. Swoje tkaniny traktuje jak obraz. Z tą różnicą, że gdy coś nie do końca jej odpowiada, nie może tak jak malarz tego zamalować. Dlatego nad każdym „obrazem”, który nosi w sobie, jakiś czas się zastanawia. Inspiracji szuka w naturze. Stara się ją poznać studiując budowę, strukturę, światło, formę. Ma 4 igły, których używa jak pędzel. Pracuje w nocy, gdy nic jej nie przeszkadza. – Praca jest trudna. Trzeba ciągle dźwigać płótno, obracać. Czasem coś się pruje, coś pęka, ręce krwawią. Ale daje satysfakcję. Moje prace to zapis wszystkich chwil mojego życia, dobrych i złych. Nazywam je Nataliny. To forma dziennika, który cały czas kontynuuję. Wystawę tworzyłam z wielką radością – podkreśliła.
Na ekspozycji „Przenikanie – w głąb siebie” są nie tylko gobeliny, ale również wczesne obrazy i rysunki, późniejsze fotografie oraz wiersze. Katalog towarzyszący wystawie wydała Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie. Otwarcie wystawy uświetnił występ skrzypaczki Patrycji Greckiej. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości