– Moje myślenie jest absolutnie malarskie. Igły używam jak pędzla, a materiał to dla mnie farba – mówiła Natalia Babicz-Bereźnicka podczas otwarcia wystawy w Płockiej Galerii Sztuki. Ekspozycję jej tkaniny artystycznej będzie można oglądać do 21 sierpnia.
Płocka prezentacja to wystawa retrospektywna, zapis 45-letnich poszukiwań artystki. Początki były trudne, pomagali rodzice. Tata kupował wysłużone liny okrętowe, które trzeba było rozplątywać przy pomocy siekiery, mama gotowała materiał w kotłach. – Ja farbowałam. Bez nich nie dałabym rady – opowiadała autorka ekspozycji. W 1970 roku ukończyła gdańską Akademię Sztuk Pięknych broniąc dyplom w pracowni malarskiej prof. Jacka Żuławskiego. Specjalizację z tkaniny zrobiła u słynnej profesor Józefy Wnukowej. Prace wystawia od roku 1975 r. w kraju i za granicą, m.in. podczas I Międzynarodowego Triennale Tkaniny Unikatowej w Łodzi, na wystawach: Tkaniny Młodych we Francji, Tkanina Polska w angielskim Glasgow. Na III i IV Biennale Sztuki Gdańskiej otrzymała nagrody. Miała również liczne wystawy indywidualne. Prace artystki znajdują się w zbiorach Państwowej Galerii w Sopocie i w prywatnych zbiorach w Norwegii, Niemczech, USA. i we Francji. – To wyjątkowe i oryginalne propozycje, jeśli chodzi o tkaninę współczesną – powiedziała dyrektor PGS, Alicja Wasilewska.
Natalia Babicz-Bereźnicka gobeliny tworzy z wełny, sizalu, jedwabiu sztucznego. Jedne są niezwykle delikatne, drugie twarde i odporne. Faktura materiału sugeruje tematykę, ale zdarza się i tak, że jest to czysta ekspresja artystki. Swoje tkaniny traktuje jak obraz. Z tą różnicą, że gdy coś nie do końca jej odpowiada, nie może tak jak malarz tego zamalować. Dlatego nad każdym „obrazem”, który nosi w sobie, jakiś czas się zastanawia. Inspiracji szuka w naturze. Stara się ją poznać studiując budowę, strukturę, światło, formę. Ma 4 igły, których używa jak pędzel. Pracuje w nocy, gdy nic jej nie przeszkadza. – Praca jest trudna. Trzeba ciągle dźwigać płótno, obracać. Czasem coś się pruje, coś pęka, ręce krwawią. Ale daje satysfakcję. Moje prace to zapis wszystkich chwil mojego życia, dobrych i złych. Nazywam je Nataliny. To forma dziennika, który cały czas kontynuuję. Wystawę tworzyłam z wielką radością – podkreśliła.
Na ekspozycji „Przenikanie – w głąb siebie” są nie tylko gobeliny, ale również wczesne obrazy i rysunki, późniejsze fotografie oraz wiersze. Katalog towarzyszący wystawie wydała Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie. Otwarcie wystawy uświetnił występ skrzypaczki Patrycji Greckiej. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze