Reklama

Każda chce być najpiękniejsza

16/04/2008 14:24
Ach, te kobiety... Wystarczyło kilka tekstów w „Tygodniku Płockim” zachęcających płocczanki do udziału w konkursie Miss Mazowsza 2008, by rozpętała się wojna. Gdy na stronie internetowej wyborów pojawiły się zdjęcia pierwszych kandydatek z Płocka, „fankluby” dziewczyn startujących do eliminacji nie przebierały w środkach. Na forum internetowym koleżanki i przyjaciółki podawały typy, na kogo warto głosować. Pozostałe kandydatki mieszane były z błotem. Wytykano im mankamenty urody, sylwetki, a także szykanowano ich zachowanie w szkołach, gdzie dziewczyny agitowały swoich znajomych o poparcie. Drogie panny, dorośnijcie! Nie tędy droga, do tytułu najpiękniejszej, sławy i pieniędzy...


Nietypową akcję internetową szybko ukróciliśmy. Możliwość dodawania komentarzy do tekstu o wyborach Miss Mazowsza jest obecnie zablokowana. Ten sam los spotkał forum dyskusyjne na oficjalnej stronie wyborów Miss Mazowsza 2008. Na szczęście nadal możemy oglądać na zamieszczonych zdjęciach dziewczyny, które chcą walczyć o tytuł najpiękniejszej Mazowszanki. Całą sytuacją bardzo zaskoczony jest organizator konkursu. – Nie wiem, czemu dziewczyny to zrobiły. Przecież komentarzami w niczym nie pomogą sobie w zdobyciu tytułu Miss Mazowsza. Jedynie te, których zdjęcia zamieszczone są na stronie internetowej i które w wyniku automatycznego głosowania internautów zbiorą największą liczbę punktów, mają szansę na zdobycie tytułu, ale miss strony – tłumaczy Marcin Sobociński.

Wyboru najpiękniejszej dokonuje specjalnie powołane jury. W tym roku zasiądzie w nim Ilona Czarnecka – Miss Mazowsza 2007, projektantka Nina Nowak, Magda Modra, Katarzyna Paskuda, Don Vasyl, Piotr „Skuter” Skotnicki, Misza Hairulin, Piotr „Gulczas” Gulczyński. W piątek 18 kwietnia w Domu Kultury w Przasnyszu zdecydują, kto dostanie koronę.

Pojawi się tam 15 dziewczyn, które przeszły przez kwalifikacje. Chętnych oczywiście było znacznie więcej. W tej grupie jest aż 7 kandydatek z naszego powiatu! Okazuje się więc, że płocczanki w porównaniu z koleżankami z reszty Mazowsza mają sporą szansę na zgarnięcie tytułu miss regionu oraz automatycznego zakwalifikowania się do półfinału bądź ogólnopolskich eliminacji do poważniejszych już zmagań w wyborach Miss Polski 2008. Stawka jest więc wysoka. A apetyty dziewczyn rosną.





Płocczanki pod kontrolą

Jeśli jednak takie wpadki zdarzają się na samym początku konkursu regionalnego, to strach pomyśleć, co może się stać podczas zgrupowań, albo podczas samego konkursu. Czy dziewczyny w przebieralni zaczną sobie drzeć sukienki? A może podłożą nogę, gdy ładniejsza koleżanka będzie wychodzić na scenę?

– Na pewno będę zwracał baczniejszą uwagę na dziewczyny z Płocka i na relacje między nimi – zapewnia organizator, który podkreśla, że na organizowanych do tej pory konkursach piękności nie dochodziło do tego typu sytuacji. Był obecny również podczas kwalifikacji do wyborów. Nie zauważył żadnych niepokojących zachowań. To może nas trochę uspokoić.

– Poza tym wybory Miss Mazowsza mają być dla dziewczyn dobrą zabawą i przygodą, która może im pomóc w realizacji marzeń, a nie walką na śmierć i życie – tłumaczy Marcin Sobociński.

Przypomnijmy, że Ilona Czarnecka, mieszkanka Zawidza Kościelnego wygrała ten konkurs piękności w ubiegłym roku. Dziś stoją przed nią otworem sesje zdjęciowe i pokazy mody. Jest zapraszana na spotkania jako VIP. Z kolei Klaudia Olczak, Wicemiss Mazowsza 2007, niegdyś policjantka potem kosmetyczka, to obecnie gwiazda telewizyjnego reality show Big Brother VIP.

Dla wielu dziewczyn wygranie konkursu to ważna sprawa i atut CV zanoszonego do agencji reklamowych.

Reklama




Idź, to nie boli...

A co na to wszystko same kandydatki z naszego regionu? Wszystkim na pewno nie brakuje uroku osobistego. Z naszego wywiadu wynika, że uczą się w szkołach średnich bądź studiują. Jedne już posmakowały modelingu, inne wyborów piękności, ale są też takie, które dopiero chcą zobaczyć jak wygląda ten świat.

– Rodzina wciąż mi powtarza: „idź, to nie boli”, więc idę, bo to też moje hobby. Chcę przeżyć jeszcze raz te emocje. Do tej pory poznałam masę wspaniałych ludzi, posypały się też propozycje – mówi Magda Więckowska, mieszkanka Radzanowa. W wyborach piękności bierze udział po raz drugi. Debiutowała w ubiegłym roku w Płocku na wyborach Studenckiej Miss Polski. Zajęła wtedy II miejsce, została też Miss Publiczności. Potem brała udział w pokazie sukien ślubnych. Trafiła do nowej płockiej agencji reklamowej. Często jest hostessą.

Do startu w kolejnych wyborach kuszą ją także nagrody, które można otrzymać. – Po wyborach Studenckiej Miss Polski zostało mi parę fajnych rzeczy. Uczestniczki dostały kreacje, kostiumy kąpielowe, kosmetyki. Jako laureatka wyjechałam też na zagraniczną wycieczkę – tłumaczy studentka Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.

Nie boi się konkurencji. Już to przerabiała. – Na zgrupowaniach jest fajna atmosfera, choć faktycznie zawsze startują dziewczyny, które mają więcej doświadczenia. Moje problemy zaczęły się, gdy na próbach prezentowałyśmy się w kostiumach kąpielowych. Niektóre dziewczyny wyglądały ode mnie lepiej. Wróciłam do domu z płaczem, że już więcej tam nie pójdę. Rodzina na siłę mnie wypchnęła i chwała jej za to. Teraz wszystko biorę na luzie – mówi Magda.

Z modelingiem raczej nie wiąże przyszłości. To zbyt wielka konkurencja. Ważniejsze jest dla niej napisanie licencjatu i założenie własnej firmy. Będzie szyła własnego projektu ubiory i kostiumy. – Nie liczę na żadne miejsce, chcę się tylko dobrze bawić. Chciałabym, żeby wygrała moja koleżanka Joanna Chrostowska. Jest młoda, śliczna i moim zdaniem ma duże szanse, by zaistnieć w tym konkursie – zaznacza dziewczyna.

Ulotki z misską

Asia Chrustowska znana jest płocczanom z billboardów, na których reklamowała suknie ślubne. Od trzech lat jest modelką.

Wie, że uroda to nie wszystko, ale zawsze przydaje się też reklama. Stąd pomysł na rozdawanie ulotek z informacją o jej udziale w Miss Mazowsza 2008 w szkole. – Uczę się w V LO. Znajomym bardzo spodobał się ten pomysł. Popierają mnie, podobnie jak rodzina – tłumaczy kandydatka do tytułu Miss Mazowsza. A jeśli na forach internetowych pojawiają się niepochlebne komentarze pod adresem dziewczyn, to ona się od tego odcina. – W ten sposób wychodzi ludzka zazdrość – dodaje Asia.

Monika Guzińska – kolejna kandydatka z Płocka jeszcze mocniej podkreśla, że takie zachowania nikomu nie służą. – To dziecinada i głupota. Ludziom się wydaje, że jeśli napiszą coś anonimowo przez internet, to nie uda się ustalić, kto to zrobił. Nawet nie wiedzą, jak się mylą. Po co te pomówienia? W czym to ma pomóc albo zaszkodzić? – pyta Monika. To fotomodelka od 13 roku życia. Największe osiągnięcie to wybór z 8 tys. dziewcząt do finału Foto Models Poland. Na swoim koncie ma dziesiątki sesji zdjęciowych  profesjonalnych oraz amatorskich, jak i pokazów mody. Pracuje dla Włoskich Agencji Modelek. Jest twarzą polskich sklepów odzieżowych. To potężne osiągnięcia na tle innych kandydatek. Do czego jej wybory Miss Mazowsza? – Chcę się sprawdzić, jak wypadnę na tle regionu – tłumaczy dziewczyna. Mimo natłoku zajęć ma czas na naukę. Uczy się w klasie maturalnej liceum Stowarzyszenia Oświatowców Polskich. – Przez moją pracę jestem przyzwyczajona, że wcześniej muszę zaliczać przedmioty. Nie boję się matury – zaznacza. Planuje zdać też na studia prawnicze. Kariera modelki kończy się w wieku 25 lat. Nie chce żyć chwilą, ale myśli też o przyszłości.





Ach ta sława, kontakty, pieniądze...

– Przydałoby się wygrać nie tylko Miss Mazowsza, ale i Miss Polski – marzy Magdalena Józwik. To dałoby jej powiew nowości w życiu, wycieczki, kontakty i sławę. Do udziału w wyborach Miss Mazowsza namówił ją chłopak. Jest modelką na rynku płockim. Ostatnio prezentowała stroje podczas pokazu mody, zorganizowanego 8 marca w Taygerze. Uroda na pewno pomaga jej w życiu. – Jest się zauważanym przez innych. Nawet pracę łatwiej zdobyć, bo lepiej na ciebie patrzą – twierdzi Magda. Podczas konkursu piękności nie boi się rywalizacji. Nie odczuwa też stresu. – Może dlatego, że śpiewam w chórze i mam dobry kontakt z ludźmi – przekonuje studentka pedagogiki z PWSZ. Po cichu liczy na to, że podczas konkursu będzie wielu fotografów, którzy ją zauważą i zaproponują sesję.

A co, jeśli byłyby to sesje rozbierane? – To mógłby być problem. Fotografik musiałby użyć bardzo mocnych argumentów, żeby mnie przekonać – zaznacza dziewczyna.

Reklama




To nie Miss Świata!

Tylko dwie kandydatki z Płocka z wybiegami i pokazami mody nie miały nic wspólnego. Kasia Gorczyca pod wpływem chwili i namowy rodziców wysłała swoje zgłoszenie do konkursu. Zaskoczona była, gdy przeszła eliminacje. – Czułam się bardzo zestresowana, gdy musiałam przejść przed komisją w kostiumie kąpielowym. Głos wiązł mi w gardle – wspomina uczennica IV LO. Nie liczy na to, że konkurs zmieni jej życie. – W tym roku zdaję maturę i to jest najważniejsze, a potem studia. Najlepiej fizykoterapia w Gdańsku. Nie można sobie za dużo obiecywać, i chyba nawet nie warto, lepiej się mile zaskoczyć niż niemile rozczarować – tłumaczy Kasia.

Nie będzie się więc katować dietami i szukać wystrzałowych kreacji. Liczy po prostu na przychylność jurorów. Podobnie zresztą jak i Julita Kajkoska z Sierpca.

– Do konkursu zgłosiłam się sama. Na eliminacjach okazało się, że wiele dziewczyn udział w imprezie traktuje, jakby startowały w wyborach Miss Świata. To mnie rozśmieszyło. A chyba jeszcze bardziej to, gdy okazywało się, że na tę okazję sukienki sprowadzają z zagranicy. Ludzie, gdzie się podział wasz dystans? – pyta sierpczanka. Studiuje stosunki międzynarodowe we Włocławku w PWSZ.

– 7 lat pływałam, ale przy prezentacji w kostiumach okazało się, że inne mają lepszą figurę. Nie mam jednak kompleksów. Jeśli się spodobam, to dobrze. Jeśli nie, to tragedii nie będzie – mówi Julita.

Jak zwykle wygrana w konkursie piękności to jedna wielka niewiadoma. – Tegoroczna edycja Miss Mazowsza 2008 obfituje w wyjątkowo ładne dziewczyny – cieszą się organizatorzy.

Podpowiadają, że nie zawsze doświadczenie z wybiegiem dla modelek musi zaprocentować zdobyciem korony. Ilona Czarnecka nie miała żadnego doświadczenia, trafiła do konkursu przez przypadek i wygrała przez swój urok.

Również i tym razem wygra ta dziewczyna, która zdaniem jury jest najładniejsza, a przy okazji i najbardziej elokwentna. Finał już w piątek, 18 kwietnia w Domu Kultury w Przasnyszu. Oczywiście trzymamy kciuki za wszystkie dziewczyny startujące z naszego regionu. Ale niech wygra najlepsza. I niekoniecznie po trupach.

Blanka Stanuszkiewicz


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości