Reklama

Kawa cesarzowej Sisi. Lato w Wenecji

07/07/2023 17:00

Co przychodzi nam do głowy, gdy ktoś zapyta o najsłynniejsze włoskie miasto? Rzym, renesansowa Florencja, a może stolica mody – Mediolan? Wśród odpowiedzi nie może zabraknąć Wenecji, której sława już dawno temu przekroczyła granice włoskiego buta. 

Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstało to miasto, ale najprawdopodobniej w V lub VI wieku. W VII istniała już Republika Wenecka, która była najdłużej nieprzerwanie funkcjonującym państwem republikańskim w historii. Jej położenie (zajmowała ponad 100 wysp) nie sprzyjało rozwojowi rolnictwa, ale handlu morskiego owszem. Weneckie galery pływały po Morzu Śródziemnym, przewożąc egzotyczne towary z Bliskiego Wschodu – przyprawy, kawę, kość słoniową czy złoto. Miasto pośredniczyło też w handlu niewolnikami, na przykład słowiańskimi. 
O potędze i bogactwie Wenecji świadczą okazałe pałace przy Canale Grande (największym z kanałów). Jeden z nich „zawalił się” za sprawą Jamesa Bonda (Daniel Craig) w filmie „Casino Royal”. Z kolei w „Moonraker” Roger Moore swoją spektakularną ucieczkę nieco zmodyfikowaną gondolą zakończył, ku uciesze miejscowych i turystów, wjazdem na Plac św. Marka. Aż trudno uwierzyć, że słynny łukowy most Rialto, który powstał dopiero w XVI wieku, długo był jedyną przeprawą przez wodę. Kanałami dostarczane są też przesyłki, pływają nimi żółte karetki pogotowia, bo ani samochodem, ani rowerem jeździć nie można. Po upadku Republiki Wenecja stała się częścią Austrii (1798), potem – na kilka lat – Francji, aż znowu powróciła pod wpływy austriackie (Królestwo Lombardzko-Weneckie). W 1866 roku weszła w skład Królestwa Włoch. 
W Wenecji powstały pierwsze banki, a także pierwsze towarzystwa ubezpieczeniowe, które chroniły statki napadane przez piratów i niszczycielskie żywioły. Nawałnice zdarzają się i dzisiaj. Wielka burza, która w sierpniu 2022 roku przetoczyła się przez sześć krajów, m.in. Austrię i Słowenię, uszkodziła wieżę bazyliki św. Marka. Bazylikę, w ubiegłym roku otoczoną rusztowaniami, aktualnie można oglądać w pełnym blasku. Wkrótce we wnętrzu rozpoczynają się prace remontowe, ponieważ morska woda uszkodziła średniowieczne mozaiki podłogowe podczas powodzi w 2019 roku. 
Kościół poświęcony patronowi Wenecji można zwiedzać do godziny 17.30. Bilet kosztuje 3 euro, mniej ludzi spotkamy po południu. Do środka nie wejdziemy z plecakiem czy walizką (bagaż trzeba zostawić w pobliskiej przechowalni) ani nieodpowiednio ubrani. Krótkie spodenki i spódniczki odpadają. 
Wenecka bazylika, która zajmuje drugie miejsce w rankingu najczęściej odwiedzanych włoskich zabytków, dla publiczności dostępna jest dopiero od około 200 lat. Wcześniej była prywatną kaplicą Pałacu Dożów. Gdy dokładniej przyjrzymy się wspaniałym mozaikom na fasadzie, dostrzeżemy wyróżniającą się egzotyczną scenę. Ubrani w turbany ludzie skonsternowani pochylają się nad skrzynią. Według legendy w tej właśnie skrzyni kupcy weneccy w 828 roku przemycili wykradzione z Aleksandrii szczątki św. Marka. Ukryli je pod kawałkami wieprzowiny, pod którą nie zajrzeli wyznający islam egipscy strażnicy. Po przybyciu relikwii do miasta rozpoczęła się budowa kościoła św. Marka, który zastąpił kaplicę św. Teodora. Inna mozaika przedstawia procesję z sarkofagiem świętego podążającą do bazyliki. 

Nie spać na ławkach
W Wenecji podobno jest 500 ogrodów. Większości z nich nie widać. Nie są dostępne dla turystów. (...)

Reklama

 

Ciąg dalszy tego konkretnego artykułu
jest dostępny:

 

w papierowym wydaniu TP w E-wydaniu (kup e-wydanie Tygodnika Płockiego)

 

Tekst i fot. Marta Kunavar

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości