Reklama

Jesienne bolenie (2)

03/11/2015 08:34
Najłatwiej złowić bolenia na dużej nizinnej rzece. Jest ich tam sporo i chętnie atakują przynęty. Żerujący boleń jest najłatwiejszy do wypatrzenia ze wszystkich rzecznych drapieżników. Do złowienia – najtrudniejszy – i to go ratuje.
Są takie dni w ciągu roku, że bolenie biorą na wszystko, lecz tych dni jest zaledwie kilka. Pierwszy tego typu okres ma miejsce wiosną – na początku maja, drugi późnym latem – na przełomie sierpnia, i trzeci, jesienny, na przełomie października. W zależności od warunków pogodowych te okresy mogą się wahać, jednak regułą jest wiosenny i jesienny intensywny okres żerowy boleni. Wówczas dla wędkarzy pasjonujących się łowieniem nizinnych drapieżników zaczyna się czas boleniowych sukcesów. W maju atakom tych ryb towarzyszą gejzery wody, jesienią odbywa się to nieco dyskretniej. Duże koło, bezgłośny spław sygnalizują obecność często dużych boleni. Przy takim zachowaniu boleni brania są częste i mocne.
Najtrudniejsze są letnie polowania boleniowe, kiedy ryby „uodparniają” się na wędkarzy. Szaleją, rozbryzgują wodę, lecz nie dają się skusić na najwyśmienitszą przynętę. Mam taką zasadę: jeżeli bijący boleń nie bierze w pięciu kolejnych poprowadzeniach przynęty, to idę dalej. Szukam kolejnej ryby, która nie jest tak wyszkolona jak jej poprzednik. Jesienią wszystko się zmienia. Bolenie grupują się w stada i można sobie wziąć odwet za letnie porażki.
Gumowe przynęty możemy prowadzić równie dobrze z nurtem rzeki, w poprzek nurtu i pod prąd. Nie zmienia to specjalnie pracy przynęty. Do połowu boleni można używać najlepszych główek na najostrzejszych hakach.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości