Reklama

Jerzy Kolasiński i Józef Kolczyński ożywili rodzinną tradycję. Popłynęli Wisłą do Gdańska

09/09/2022 13:00

Wisła, królowa polskich rzek, jest niezwykle piękna, ale i nieprzewidywalna i pełna tajemnic. Ale nie dla tych, w których rodzinie pływa się po niej od dziesięcioleci... Dwóch płocczan, kuzynów – Jerzy Kolasiński i Józef Kolczyński - udało się w rejs Wisłą do Gdańska. Było to dla nich nie tylko kontynuowanie rodzinnej tradycji, ale także spełnienie jednego z marzeń. Opowiedzieli nam o szczegółach podróży i różnych ciekawostkach związanych z żeglarstwem…

– Już od dłuższego czasu chodziła nam po głowie taka rodzinna wyprawa śladami naszych dziadów i ojców. Pochodzimy bowiem z rodziny, która już w XIX wieku parała się pływaniem wodniackim – wyjaśnia Józef Kolczyński.
Postanowili zrealizować rejs Wisłą do Gdańska. Stamtąd popłynęli do Elbląga, choć były plany, aby udać się jeszcze na Zalew Wiślany. Jednak pogoda była niepewna, a Zalew jest wodą płytką i przy wietrze powstają już dość spore fale. Tak więc z Elbląga kanałem, po pochylniach napędzanych siłą wody, popłynęli do Miłomłyna i dalej na jezioro Jeziorak.
Jeśli chodzi o start, planowali rozpocząć podróż w Płocku, ale z powodu remontu śluzy wybrali Włocławek. Panowie rejs odbywali 6-metrową łódką „Julik” – model Conrad 605. Jest ona w ich rodzinie od 23 lat. Na co dzień zacumowana jest w Liszynie, gdzie znajduje się Stowarzyszenie Wodniaków Gminy Słupno „Flis”. Całą wyprawę panowie pokonali na silniku, z powodu niesprzyjającego wiatru. W ten sposób podróżowali po Wiśle i pozostałych akwenach przez 10 dni i pokonali około 580 km.

10 dni…
W trakcie tych 10 dni przekonali się, że rzeczywiście Wisła jest rzeką bardzo kapryśną. A do tego w ostatnim czasie też bardzo płytką. Pan Jerzy prowadził podczas rejsu dziennik pokładowy, w którym zapisywał mijane akweny, mosty, miasta. Dzięki temu mógł nam przybliżyć szczegóły rejsu i opowiedzieć o jego najważniejszych i najciekawszych punktach.
Pierwszy przystanek zaopatrzeniowy podczas rejsu podróżnicy mieli w Nieszawie, później zatrzymali się na chwilę w Toruniu. Drugiego dnia dotarli do Świecia i wpłynęli w dopływ Wisły – rzekę Wdę, zwaną Czarną Wodą. (...)

Reklama

Joanna Biała

Fot. Jerzy Kolasiński, Józef Kolczyński


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości