Reklama

Jedzenia popcornu podczas koncertu sobie nie wyobrażam

20/10/2016 08:20
– Jeśli orkiestra oparta jest na dobrym fundamencie, to trzyma poziom. A poziom jest tak dobry jak ostatni koncert, jak wszyscy muzycy. Publiczność zauważa, czy utrzymujemy poprzeczkę wysoko i reaguje. Melomani albo przychodzą na koncerty, albo wybierają inne propozycje muzyczne – mówi Adam Mieczykowski. Z dyrektorem Płockiej Orkiestry Symfonicznej rozmawia Lena Szatkowska

Adam Mieczykowski – muzyk, perkusista, dyrektor orkiestry, wykładowca, zapalony narciarz i surfer. W tym roku uzyskał stopień doktora habilitowanego. Jest czego gratulować!
– W maju Rada Wydziału Instrumentalnego Akademii Muzycznej w Bydgoszczy nadała mi stopień doktora habilitowanego w dziedzinie sztuk muzycznych, w dyscyplinie instrumentalistyka, specjalność perkusja. Pozytywnie oceniono mój dorobek artystyczny od czasu uzyskania tytułu doktora w 2000 roku w Poznaniu. Po kilku latach zajmowania się prawie wyłącznie orkiestrą zacząłem szukać dla siebie nowej przestrzeni, więcej grać. Komisji przedstawiłem do oceny dwa dzieła. Jedno z nich to prapremierowe wykonanie opery Stefana Themersona z października 2014 roku – nagranie na żywo. Było to ryzykowne, bo wiadomo, że te nagrania nie są idealne, w przeciwieństwie do nagrań płytowych. Jednak było na tyle dobre, że się zdecydowałem. Graliśmy w duecie z Michałem Zawadzkim. Cieszę się, bo to był nowy, bardzo ciekawy projekt. Uzyskanie stopnia naukowego nie jest łatwe. Pracujemy w środowisku, gdzie nie ma akademii. Ale jestem przykładem, że jak ktoś bardzo chce, to nawet w takich dyscyplinach może coś sensownego osiągnąć. Nigdy nie zarzuciłem grania. To zawsze była realizacja pasji i marzeń. Biorę udział w różnych projektach w Polsce.

Wygłosił pan wykład na inaugurację roku akademickiego w wyższej uczelni. O czym mówił studentom, którzy będą informatykami?
– Temat wykładu zatytułowałem,, Perkusja jako instrument solowy”. Mówiłem o rytmie i instrumentach perkusyjnych. Wszystko toczy się w określonym czasie, dzień i noc, pory roku, bicie serca – i to wszystko ma swoje uzasadnienie w rytmie. Pobudza nas do ,,rytmicznych” działań, inspiruje do tworzenia nowych instrumentów – jak np.: marimba, na której wykonuje się dziś koncerty solowe pisane przez współczesnych kompozytorów, ale też transkrypcje utworów Bacha. Na zakończenie wykładu uczestnicy wysłuchali napisanej na marimbę kompozycji amerykańskiego perkusisty i kompozytora Marka Forda ,,Stubernic”, którą wykonali uczniowie z Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku pracujący pod moim kierunkiem: Marysia Ratkowska, Basia Pałka i Kuba Krawczyk. Mam nadzieję, że przyszłym informatykom się spodobało.

Przedstawmy muzyków Płockiej Orkiestry Symfonicznej. Ile osób gra w orkiestrze? Ilu spośród nich to płocczanie?
– Podstawowy skład orkiestry to 50 muzyków. Jest to skład klasyczny: kwintet smyczkowy, skrzypce I, skrzypce II, altówki, wiolonczele, kontrabasy, instrumenty dęte drewniane, blaszane i perkusja. W tej chwili ponad 60% naszego składu to muzycy stąd. Gdybyśmy chcieli mieć tylko płocczan, to pewnie byłoby to możliwe. Dysponujemy bazą wykształconych muzyków, absolwentów, którzy pokończyli uczelnie i chcą wrócić do Płocka. Przychodzą, pytają, ale ilość etatów jest ograniczona.

Publiczność zauważyła zmianę na stanowisku I skrzypiec. To już na stałe czy będzie casting?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości