Reklama

Jarosław Fischbach o podróżach

05/07/2017 09:46
– Podróże dają możliwość poznania świata i ludzi. Uświadamiają, jak bardzo różnimy się między sobą. Na innym kontynencie spotykamy zupełnie innych ludzi, inną kulturę i religię. To nas bardzo wzbogaca i otwiera na świat – mówi geograf i podróżnik Jarosław Fischbach. Wyruszając w podróż stara się znaleźć ludzi, którzy mieszkają w danym kraju i zechcą mu go pokazać. Dzięki odbytym wyprawom z większą życzliwością spogląda na swoje otoczenie.
Jarosław Fischbach wcześnie zaczął interesować się geografią. Jego ulubioną lekturą z dzieciństwa był stary atlas świata. Potem doszły książki podróżników: Arkadego Fiedlera, Wiktora Ostrowskiego, programy telewizyjne Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Za swoim ulubionym autorem, Ryszardem Kapuścińskim powtarza, że „zaraził się podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”, którą przekazał swoim najbliższym. Na Uniwersytecie Łódzkim wybrał studia geograficzne. W 1978 zorganizował wyprawę naukową geografów „Azja ‘78”, której trasa wiodła m.in. przez: Turcję, Iran, Afganistan, Pakistan. – Nie było łatwo dostać paszport. Musieliśmy starać się o wizy. Pieniędzy mieliśmy tyle, co na zakup paliwa – opowiadał Jarosław Fischbach. – Żywność w puszkach zabraliśmy z Polski. Załatwiliśmy auto, które sami wyremontowaliśmy i przystosowaliśmy do wyjazdu. Podczas całej podróży odwiedziliśmy 11 krajów.
Wyprawa szlakiem inwestycji polskich na Bliskim i Środkowym Wschodzie wiodła przez Irak i Syrię. W Iraku zwiedzali rozlewiska Tygrysu i Eufratu. Przez kilka dni pływali od wioski do wioski. Dotarli do tzw. Arabów błotnych. Dziś tego obszaru już nie ma. Został zniszczony w czasie wojny, a trasa biegnąca przez Irak i Syrię jest prawie nie do zrealizowania. – Wtedy Polacy byli cenionymi fachowcami. Po 1989 roku to się zmieniło. Nie mamy tam interesów gospodarczych, za to wysyłamy swoje wojska i na pewno nie jesteśmy teraz tak mile widziani. Dzisiaj nie potrzebujemy paszportów, ale dostępny świat niebezpiecznie nam się kurczy. Jest wiele miejsc, do których nie możemy dojechać.
W 1988 roku Fischbach założył jedno z pierwszych prywatnych biur podróży w Polsce, rezygnując z pracy naukowo-dydaktycznej na Uniwersytecie Łódzkim.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości