Byłam fanką Adama Hanuszkiewicza, wiernym odbiorcą jego spektakli z okresu dyrektorowania w Teatrze Narodowym i późniejszych realizacji, także w płockim teatrze. Zachęcił mnie jeszcze na studiach wspaniały krytyk i historyk teatru Edward Csató. O przyjaźni z teatrem Hanuszkiewicza mogę mówić od dnia, gdy z klasą I e – pierwszą moją klasą z LO im. Wł. Jagiełły, pojechaliśmy na spektakl do Warszawy. Hanuszkiewicz przyjął nas w antrakcie Hamleta. Siedział w garderobie, w szlafroku narzuconym na kostium Poloniusza. Wyglądał porywająco. Usłyszeliśmy jeszcze jeden monolog, tym razem o jego teatrze.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze