Reklama

Grudniowe miętusy z głębokich łowisk (2)

22/12/2016 08:11
Żyłka główna ma średnicę 0,35 mm, gdyż w wielu obławianych przeze mnie miętusowych miejscach na dnie leżą bloki skalne, głazy i kamienie z ostrymi krawędziami.
Łowię na haczyki nr 2–6 z zadziorami na trzonku. Dlaczego? Moją ulubioną przynętą na miętusy są rosówki, a dzięki zadziorom przynęta ta dobrze trzyma się na haczyku.
Przeważnie łowię na dwie, trzy rosówki na raz, z tym że jedną z nich dzielę na pół, żeby zwiększyć efekt zapachowy. Na żyłkę pomiędzy krętlikiem a haczykiem nawlekam zawsze małą kulkę z pianki, żeby przynęta unosiła się nieco nad dnem. Czasami uatrakcyjniam rosówki jakimś środkiem zapachowym.
Łowię również na filety z ryb, gdyż duże miętusy odżywiają się głównie rybami. Najchętniej łowię na tłuste ryby morskie, np. na makrele, z których wycinam wąskie paski filetów długości dłoni. Także w przypadku tej przynęty, mała kulka z pianki lub styropianu umożliwia atrakcyjne „kołysanie” się filetu na dnem. Bardzo ważne jest, żeby raz na kilka minut trochę poruszyć przynętą. Zwraca to uwagę miętusa i prowokuje go do brania. Często branie następuje zaraz po podciągnięciu przynęty.
Duże znaczenie w stosowaniu tej techniki odgrywa w miarę czuła szczytówka wędziska.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości