Reklama

Gotuj z Tygodnikiem Płockim. Jadalny kwiecień

Sałatka Cezar, rozpoznawalna na całym świecie, wzięła swoją nazwę od włoskiego emigranta Caesara Cardiniego, właściciela restauracji w Meksyku oraz Stanach Zjednoczonych. Legenda głosi, że przepis na tę sałatkę powstał 4 lipca 1924 roku, kiedy to w jednej z meksykańskich restauracji zabrakło składników do przygotowania standardowych dań. Inna opowieść przypisuje tworzenie sałatki bratu Caesara, Alexowi, który podczas prohibicji miał wymyślić ją dla pilotów. Niezależnie od faktycznych korzeni sałatka zdobyła popularność dzięki działaniom szefa scenarzystów Paramount Pictures, który zareklamował ją w restauracjach Hollywood i Los Angeles. Mając na uwadze, że obecnie jest kwiecień, to doskonała pora, by delektować się tą sałatką w jej wiosennym wydaniu.

Wiosenna sałatka Cesar
Skład:

  • 1 opakowanie mieszanki sałat;
  • 1 garść młodych listków szczawiu;
  • 1 garść wiosennych kwiatków (np. fiołki, forsycje, bratki);
  • 100 g sera typu parmezan;
  • 2 bułki;
  • 50 g klarowanego masła;
  • sól, pieprz;

sos

  • 1 żółtko;
  • 1 łyżeczka musztardy;
  • sok z cytryny;
  • 3 fleciki anchois;
  • 2 ząbki czosnku;
  • 150 ml oliwy;
  • sól.

Wykonanie:
Do ozdobnej miski przekładamy mieszankę sałat, dodajemy listki szczawiu i kwiatki. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Bułki kroimy w kosteczkę i smażymy je na rumiano na klarowanym maśle. Gotowe grzanki doprawiamy solą oraz pieprzem i odstawiamy do przestudzenia. W niewielkim naczyniu rozcieramy na jednolitą masę posiekany czosnek z solą i filecikami anchois. Do miski przekładamy żółtko, musztardę, sok z cytryny i dokładnie miksujemy całość. Następnie powoli wlewamy oliwę, nie przestając miksować, powinna powstać gęsta emulsja. Na koniec dodajemy pastę z anchois i doprawiamy sos solą oraz cytryną. Do mieszanki sałat z kwiatami dodajemy grzanki, pokrojony na cienkie wiórki ser oraz sos. Sałatka może być uzupełnieniem grillowanej piersi kurczaka. 

Reklama

 

Wiosna niesie ze sobą przebudzenie przyrody, które urzeka nas obfitością kwitnienia. Choć jest to okres pełen czaru, dla niektórych roślin nagłe spadki temperatur mogą stanowić zagrożenie, podczas gdy inne z łatwością wytrzymują mrozy do -8°C. Różnorodność tej odporności ma swoje źródło w mechanizmach adaptacyjnych wypracowanych przez naturę. Na przykład kwiaty jagody kamczackiej, osłonięte gęstą warstwą włosków, są chronione przed wiosennymi przymrozkami dzięki naturalnej izolacji termicznej. Inne rośliny, przystosowane do życia w surowych warunkach zimowych, potrafią obniżyć temperaturę zamarzania wody w swoich tkankach, zwiększając stężenie substancji osmotycznie czynnych, co umożliwia im przetrwanie temperatur nawet do -50°C. Takie adaptacje świadczą o tym, że przyroda nie ma ograniczeń w kreowaniu strategii przetrwania. Możliwe, że tajemnica ich wyjątkowej odporności kryje się nie tylko w złożonych mechanizmach biologicznych, ale również w nieugiętej wiosennej determinacji do zakwitnięcia, niezależnie od przeciwności. Warto czerpać inspirację z przyrody i poczuć tę moc.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości