Reklama

Gospodarka czasu wojny

04/03/2023 08:00

Statystyka na poważnie to kiepski materiał na felieton, ale spróbujmy. Zaglądam na strony ekonomiczne jednego z dzienników. I? Nowy rok zaczął się od spadku. A dokładnie? Mniej kupujemy. Sprzedaż detaliczna w styczniu była o trzy dziesiąte procenta niższa niż rok temu (realnie, z uwzględnieniem inflacji). W grudniu było lepiej – wzrost o dwie dziesiąte procenta. To niby niewiele, ale zaskoczyło ekonomistów, bo w ciągu roku przybyło około czterech procent potencjalnych konsumentów – uchodźców zza wschodniej granicy. Co ciekawe, oszczędzamy na jedzeniu. To sklepy spożywcze zanotowały spadek sprzedaży o jeden i siedem dziesiątych procenta. Za to kupujemy więcej mebli, artykułów RTV i AGD, spowolnił spadek sprzedaży samochodów… Co się stało? 
W yjaśnienie może się kryć w innych danych z tego samego wydania cytowanego dziennika. Jemy coraz mniej mięsa! Średnie spożycie na osobę właśnie przebiło barierę pięciu kilogramów miesięcznie. O trzy dekagramy wprawdzie, ale jednak… To dane za rok 2021, w ubiegłym było jeszcze gorzej (?). Co ciekawe, najbardziej „mięsożerni” są renciści i emeryci (ponad sześć i pół kilograma na osobę). A najmniej pracujący na stanowiskach „nierobotniczych” (zaledwie cztery kilo i dziesięć deko). Co na to władza, która uruchamia właśnie intensywną kampanię przeciw pomysłom ograniczenia „mięsożerności”? Z jednej strony grupy „mięsożerców” to znacznej większości jej elektorat, ale z drugiej trudno liczyć na wzrost poparcia ze strony „mięsoopornych”… Tym bardziej, że napływają optymistyczne dane o spadku cen na artykuły „bezmięsne”. Tanieje masło, mleko i jego przetwory, oleje roślinne, cukier… 
Co ciekawe, jedną z ważnych przyczyn tego stanu rzeczy są… wysokie stopy procentowe. Dziwne? Już wyjaśniam. Niskie stopy powodowały, że kapitał spekulacyjny przenosił się z rynków finansowych, nie dających szans na szybki zysk i   szukał tych szans na rynkach produktów żywnościowych. Teraz tendencja jest odwrotna – powrót do spekulacji finansowych. A wiemy to co najmniej od czasów ustroju słusznie minionego, że to właśnie spekulanci windowali ceny żywności (inne oczywiście też). Zatem patrzmy w przyszłość z optymizmem. Będzie taniej!
A póki co dość tego ekonomicznego nudziarstwa! Mamy wyjątkowy powód do radości. Mam oczywiście na myśli fantastyczny występ ulubieńca polskich kibiców w konkursie o mistrzostwo świata na skoczni normalnej w Planicy! Jaka szkoda, że tego typu obiekty nie są wykorzystywane w cyklu zawodów Pucharu Świata, bo „kryształowa kula” byłaby nie do zdobycia dla innych nacji. Jesteśmy wybitnymi specjalistami od tego rozmiaru. 2019 – Kubacki, 2021 – Żyła, 2023 – Żyła! Cóż, cieszmy się tym, co mamy. I oczywiście z optymizmem, którym nie sposób się nie zarazić od najstarszego w historii mistrza świata w skokach narciarskich, czekamy na równie udane występy naszych orłów na skoczni „nienormalnej”. A przed nami konkurs drużynowy  i indywidualny. Po tym co pokazali w pierwszym występie (trzech w pierwszej szóstce, pięciu w dwudziestce) można domniemywać, że forma jest. Gdyby jeszcze wiatr…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości