Reklama

Godność kobiet i zabijanie dzieci

13/10/2016 07:55

Zabicie człowieka, także pod postacią przerwania życia dziecka poczętego, jest zawsze złem, nigdy zaś nie jest dobrem i nie może być za dobro poczytywane, dlatego tak fałszywie brzmią te wszystkie unioeuropejskie pyszałkowate deklaracje, że aborcja jest jakimś „prawem podstawowym”, czyli uprawnieniem, które przysługuje kobiecie w sposób tak naturalny jak prawo do czystego powietrza. A tak właśnie zabijanie poczętych malutkich istotek ludzkich traktują dziś społeczeństwa zachodnie – jako jeszcze jeden środek antykoncepcyjny, awaryjny, zarezerwowany na ostateczność, kiedy zawiodą inne, stąd żądanie powszechnego przyzwolenia „na każde życzenie”. Takie dążenie nie należy raczej do szczytów myśli ludzkiej, choć za takie na Zachodzie jest uznawane i podsuwane nam jako standard, do którego mamy mierzyć. Jest raczej przejawem prostolinijności myślenia ludzi, którym horyzont wartości wyznaczają zasady przyjemności i korzyści. Ta hedonistyczna i utylitarna mentalność wciska się także od trzech dekad w nasze umysły, usiłując wyprzeć stamtąd zasady, które przez wieki kształtowała w naszych przodkach religia objawiona. Religia ta przegrywa dzisiaj z objawieniem świeckim, wedle którego sami jesteśmy bogami, którzy mają moc decydować, co jest dobre, a co złe.

Dlatego nasze dosyć surowe „prawo aborcyjne” na Zachodzie postrzegane jest jako wyjątkowo restrykcyjne i godzące w godność kobiet. Stąd tak wiele było krzyku i zgiełku w ubiegłym tygodniu z powodu sporu o aborcję. Czarne marsze i debata w Parlamencie Europejskim miały służyć obronie godności kobiet w Polsce. Nie jestem przekonany, że można obronić czyjąkolwiek godność językiem, jakim posługują się w tej sprawie środowiska proaborcyjne. Nie zacytuję tu słów i zwrotów, jakie pojawiły się na plakatach i transparentach, a także w wypowiedziach wielu pań, ze zwykłej przyzwoitości i z niejakiego zawstydzenia, że broniąc godności, można zachowywać się tak niegodnie, wulgarnie i agresywnie. W tej debacie, która dotyczy sprawy tak fundamentalnej jak życie ludzkie, potrzeba wielkiej kultury słowa, logicznej argumentacji, a nie pyskówek, będących efektem jakiejś nadętej pyszałkowatości, że można bez konsekwencji podeptać odwieczne prawo Boże i beztrosko zastąpić je prawami człowieka.

Boję się skutków tej pychy cywilizacji, która ginie i jeszcze tego nie widzi, choć jej wrogowie już stoją u jej bram. Stąd bredzenie przedstawicieli środowisk postępowych o „aborcji na życzenie” odbieram jako przejaw gangreny, która trawi dziś Europę, bezbożną, liberalną, pyszałkowatą, po prostu głupią. Gdyby ktoś dziś wystąpił o prawo do zabijania Żydów czy muzułmanów, byłby poczytany za szaleńca i przestępcę. Każdy w Europie, kto występuje o prawo do zabijania dzieci poczętych, jest poczytywany za człowieka nowoczesnego, postępowego. Musisz umrzeć, Europo, z taką filozofią społeczną, z taką etyką, z takimi wartościami. Nie ma dla ciebie ratunku. Barbarzyńcy już szykują się, by rozszarpać twój zewłok, a ty ich witasz z otwartymi ramionami. Nawet nie będzie miał kto po tobie zapłakać.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości