Reklama

Firma nie płaci,ale daje pracę

20/06/2007 10:20
W Płocku przy ul. Sienkiewicza wciąż funkcjonuje zakład pracy, który od miesięcy zalega z wypłatą pensji swoim pracownikom. Nie przeszkadza mu to jednak zgłaszać ofert pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Płocku. Do redakcji zgłosiła się żona jednego z byłych już pracowników tej firmy. Kobieta stara się dociec, jak to możliwe, że znajdująca się w kryzysowej sytuacji finansowej firma wciąż szuka kolejnych pracowników.
Chodzi o Przedsiębiorstwo Przemysłu Metalowego, które lokalizacyjnie sąsiaduje z płockim Zakładem Karnym: – Mąż trafił do tej pracy z ogłoszenia w Powiatowym Urzędzie Pracy. Pracował od grudnia 2006 roku, a już w lutym pojawiły się problemy z płatnościami. Najpierw były to kilkunastodniowe opóźnienia: na przykład powinien dostać pensję 10 dnia każdego miesiąca, a dostawał dwa tygodnie później. Jesteśmy czteroosobową rodziną, pracuje tylko mąż. A przecież każda opóźniona pensja niesie za sobą opóźnienia w płaceniu rachunków – opowiada kobieta. – W maju mąż złożył wypowiedzenie z pracy. 30 maja dostał pieniądze, ale niektórym pensje w ogóle nie wpłynęły na konto. To, że mężowi zapłacono, zawdzięczamy jedynie mojemu nieustannemu upominaniu się o te pieniądze.
A upominanie się było żmudne i długotrwałe. Na początku tymczasowy kierownik przedsiębiorstwa jeszcze odbierał telefony i obiecywał pieniądze, potem już tylko odzywała się jego sekretarka. Nie można było także porozumieć się z księgową. Obiecywano przelewy, których w ogóle nie realizowano. gdy usłyszała, że żona byłego pracownika poinformuje o wszystkim prasę, obiecała wypłatę pieniędzy. Słowa dotrzymała, ale pieniądze dostał tylko mąż naszej czytelniczki. Kontakt z przedsiębiorstwem jest bardzo utrudniony, ponieważ wejścia pilnuje ochrona – przylegającą do Zakładu Karnego firmę od ulicy oddziela szczelna brama: – Najbardziej nie rozumiem tego, dlaczego w PUP wciąż wisi oferta pracy tego przedsiębiorstwa. Dowiedziałam się, że ten pracodawca może dawać swoje ogłoszenie o pracy, ponieważ PUP nie otrzymał od Państwowej Inspekcji Pracy informacji o likwidacji zakładu. To znaczy, że kolejne osoby nie dostaną pieniędzy za swoją pracę – słusznie wnioskuje nasza rozmówczyni. – A przecież nie może być tak, że pracownicy utrzymują zakład ze swoich pensji.
Tymczasem obecny kierownik przedsiębiorstwa zamknął się w zakładzie niczym w twierdzy. Mimo najszczerszych chęci nam również nie udało się z nim skontaktować. Byliśmy telefonicznie informowani, że albo go nie ma, albo jest zajęty. Nie porozumiał się z nami, choć wiedział, że chcemy poprosić go o wypowiedź w tej sprawie.
Poszkodowani pracownicy zakładu złożyli skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. PIP wysłał firmie nakaz płatności. Firma go nie realizuje. W PIP w Warszawie poinformowano nas, że jeśli firma nie realizuje nakazu płatności, wówczas pracownik może napisać skargę do inspekcji. Kolejnym etapem egzekwowania należnej pensji jest postępowanie egzekucyjne, w wyniku którego zakład pracy może być na przykład obłożony grzywną. Tak czy inaczej wiadomo, że gdy ktoś pieniędzy wypłacić nie chce, to wiadomo, że i tak tego nie zrobi. Zwłaszcza, że z pustego i Salomon nie naleje.  
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości