Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

20/01/2015 08:55

Je ne suis pas Charlie

Rzadko miałem ostatnio okazję chwalić pana Janusza Korwina-Mikkego, a teraz mogę zrobić to bez wyrzutu. “Nie jestem Charlie. Jestem za karą śmierci”. Te słowa polskiego europosła zakłóciły w Parlamencie Europejskim minutę ciszy dla uczczenia ofiar dramatycznych wydarzeń we Francji. Inni deputowani napisali w edytorze tekstu “Jestem Charlie”. Co to znaczy dzisiaj “być Charlie”? To znaczy aktualnie identyfikować się z ofiarami zamachów, oddać im cześć, ale także identyfikować się z linią programową tego wyjątkowo plugawego pisma. Czyli zgadzać się, że religię można obrażać. Można publicznie obrażać Papieża, Mahometa, można kpić z samej Trójcy Świętej, a wszystko w imię wolności. Identyfikować się z ohydną lewacką nihilistyczną ideologią, zgadzać się na budowanie pozbawionej aksjologicznych fundamentów cywilizacji bez Boga, z relatywistyczną moralnością, wynaturzoną koncepcją małżeństwa obejmującą związki homoseksualne, rozpasaną seksualnością, zgodą na zbrodnię aborcji, cywilizacji skazanej na zagładę. Taką linię programową reprezentuje to pismo. Żal ludzi, którzy zostali zabici, ale nie dajmy się zwariować, nie zachowali miary. Obrażając, prosili się o cios pięścią, dostali kulkę.

Współczuję zabitym, oburzam się na morderców, ale nie zgadzam się na fetyszystyczne kultywowanie antywartości promowanych przez to ohydne pismo. Zresztą o obłudzie europejskiego lewactwa najlepiej może świadczyć fakt, że w tym samym czasie, kiedy we Francji zginęło kilkanaście osób, terroryści z islamskiej organizacji Boko Haram w Nigerii wycięli maczetami parę tysięcy ludzi. Kto się ulitował nad nimi, kto zorganizował marsz, kto uczcił? Czy nie celowo zamachem w Paryżu terroryści chcieli odwrócić uwagę świata od wydarzeń w Nigerii, bo tam idzie o wielką stawkę – o utworzenie drugiego państwa islamskiego na kolejnym kontynencie? Zapadło głuche milczenie po tym fakcie. Czy tylko dlatego, że wymordowani byli chrześcijanami, a nie zwolennikami antychrześcijańskiej, defetystycznej cywilizacji europejskiej? Korwin informuje, że nie mógł się doprosić minuty ciszy dla ich uczczenia w Parlamencie Europejskim. Nie od dziś wiemy, że obłudą zalatuje od europejskiej demokracji.

Dlatego żałosne są uwagi przewodniczącego Parlamentu, niejakiego Martina Schulza, lewackiego socjalisty z Niemiec, że Korwina trzeba odesłać do lekarza. Czasami tak jest, że skrzywiony ideologicznie, ale prosty rozum piekli się i miota w złości na kogoś kontrowersyjnego, ale nadzwyczajnie inteligentnego. Natomiast lewaccy destruktorzy z pisma “Charlie Hebdo” nie spokornieli po zamachach ani trochę. Najnowszy numer wydali w nakładzie klikumilionowym na pokarm dla nihilistycznej europejskiej gawiedzi, który rozchodzi się ponoć w ekspresowym tempie. Na okładce znowu karykatura Mahometa. A więc Europa gnije. Szaleńcy dopraszają się dogrywki, prowokują, narażając na niebezpieczeństwo nas wszystkich, a nasza pani Premier jedzie do nich i paraduje w ich towarzystwie. Papież natomiast mówi, że kto obraża cudzą wiarę, “zasługuje, by dostać pięścią”. O, wreszcie Franciszek zachował się, jak trzeba.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości