Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

16/12/2014 10:05

Duch świąt Bożego Narodzenia

Jak wiadomo, Ebenezer Scrooge miał jedne jedyne takie święta Bożego Narodzenia, które odmieniły jego duszę i sprawiły, że na powrót stał się szczęśliwym człowiekiem. Ten zgorzkniały i samotny dusigrosz nienawidził wcześniej tych świąt i radości okazywanej w czasie ich trwania przez ludzi biednych, w jego mniemaniu niemających absolutnie żadnych do tego powodów przy dochodach rzędu kilkunastu szylingów tygodniowo. Dopiero interwencja z nieba, wizyta czterech duchów, w tym duchów poprzednich, obecnych i przyszłych świąt Bożego Narodzenia, odmieniła serce zlaicyzowanego do szczętu kapitalisty i sprawiła, że znalazł radość w świadczeniu pomocy tym, którymi wcześniej gardził, i w podnoszeniu pensji swoim pracownikom, których wcześniej trzymał na bardzo krótkiej smyczy. Opowiadanie Dickensa fenomenalnie wpisuje się w klimat XIX-wiecznego kapitalizmu i pokazuje zderzenie dwu przeciwstawnych systemów wartości – światowego, którego symbolem jest kantor Scrooge’a i giełda oraz religijnego, którego symbolem jest duch świąt.
Różnica tylko między dawnym kapitalizmem i obecnym jest taka, że wtedy kantor Scrooge’a uczciwie nie był oznaczony żadnymi akcesoriami świątecznymi, dzisiaj natomiast podobne obiekty kipią od nadmiaru akcesoriów świątecznych, zazwyczaj tak zręcznie skomponowanych, by wyeksponować wszystkie elementy świeckie (bombki, choinka, gałązki jedliny, łańcuchy choinkowe), a ukryć religijne (Dzieciątko Jezus w żłóbku pod opieką Maryi i Józefa). O świąteczny klimat kantory Scrooga zabiegają dziś już od pierwszych dni listopada, a przeróżne instytucje, w tym kościelne, świętują, urządzając “wigilie” i “opłatki” już od pierwszych dni grudnia. Inflacja świąt Bożego Narodzenia trwa w najlepsze. Adwent został skutecznie wyparty z naszej świadomości. Czy nie potrzeba i nam jakiegoś wstrząsu na miarę tego, jakiego doznał Ebenezer Scrooge, abyśmy tym Świętom przywrócili należytą rangę także poprzez wyznaczenie dla nich należytych ram czasowych, które staną się wyrazem należytego szacunku dla ich właściwej treści, a nie jedynie dla zewnętrznego sztafażu?
Treść tych Świąt, choć była jasna przez wieki, dziś znowu tonie pod powierzchniowym blichtrem stroików, potraw, prezentów i tzw. klimatów świątecznych, które przysłaniają bardzo skutecznie ich prawdziwego ducha. A Duch ten mówi wyraźnie, że są to święta ważne, arcyważne i przede wszystkim religijne, a nie komercyjne (i wstydem powinno być je dla komercji zawłaszczać). Są to święta narodzin, jedynych takich narodzin w dziejach, kiedy rodzi się nie jakiekolwiek dziecko, tylko Dziecko Boże – Jezus Chrystus – jedyny Zbawiciel świata, który przychodzi na tę ziemię, by oddać życie nie za jakąś abstrakcyjną ideę, ale za każdego z nas. Przychodzi nie do zabawy i szczęścia, ale do cierpienia i straszliwej męki, męki ofiarnej za świat, za nas. Dlatego też święta Bożego Narodzenia są dla wielu ludzi świętami wielkiej wdzięczności za te narodziny i za tę ofiarę. Oby takie były dla wszystkich.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości