Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

02/12/2014 11:34

940 lat Diecezji Płockiej

W liście pasterskim na Niedzielę Chrystusa Króla przed rozpoczynającym się Adwentem Biskup Płocki Piotr Libera przypomniał, że z nadchodzącym rokiem Diecezja będzie świętować 940-lecie swojego istnienia. Piękny wiek. Sprawdziłem zatem podstawowe fakty na stronie internetowej Diecezji, które wiążą się z jej powstaniem. Wybór roku 1075 jako daty ustanowienia diecezji jest jedną z trzech propozycji wyjaśniających jej początki (wzmianka o biskupstwie płockim w liście papieża Grzegorza VII do Bolesława Śmiałego z 20 kwietnia tego roku). Ale przypuszcza się, że biskupstwo w Płocku mogło powstać nieco wcześniej – już za Bolesława Chrobrego albo w połowie XI stulecia z fundacji Kazimierza Odnowiciela. Znane są imiona pierwszych biskupów: Stefan, Filip, Szymon, Werner. Miała diecezja w swojej historii znakomitych pasterzy. Z pewnością w tym gronie mogą się znaleźć: Aleksander z Malonne, Andrzej Krzycki, Piotr Gamrat, Piotr Myszkowski, Wojciech Baranowski, Henryk Firlej, Michał Jerzy Poniatowski, Antoni Julian Nowowiejski. Imponujący wiek Diecezji czyni ją, obok Poznania, Gniezna, Krakowa, kolebką cywilizacji chrześcijańskiej na ziemiach polskich.
Tak znamienity jubileusz stwarza niepowtarzalną okazję na włączenie historii Diecezji do programu katechetycznego w bieżącym roku szkolnym, a może nawet przez kolejnych 10 lat do jeszcze bardziej “okrągłego” jubileuszu. Mam nadzieję, że pomyślano o tym. W czasach, kiedy szkolną historię przykrawa się do czegoś, co nauczyciele nazywają “hisem” (historia i społeczeństwo dla klas niehumanistycznych w liceum), Kościół ma niepowtarzalną okazję, aby na różnych poziomach edukacyjnych przeprowadzić w szkole rzetelny kurs historii Polski z tłem w postaci historii Europy i cywilizacji europejskiej, czyli chrześcijańskiej. Historia Kościoła na ziemiach polskich pokrywa się z historią Polski i jej kultury, historia Kościoła na Mazowszu pokrywa się z historią Mazowsza. Kto umiałby napisać zestaw pięknych czytanek dla dzieci ze szkoły podstawowej i wykładów odpowiednich dla poziomu gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych, ale innych niż we współczesnych quasi-podręcznikach, nawet tych do religii, ten miałby szansę zdobyć serca dzieci i młodzieży dla historii i kultury.
Wzorów dla takich czytanek i wykładów radziłbym szukać w przedwojennych podręcznikach do literatury i historii. Nawet współczesna nauka o sposobach nauczania, idąca pod prąd modnym tendencjom (np. tzw. neurodydaktyka) podkreśla wagę emocji w przekazywaniu wiedzy. Tę samą informację można podać na dwa sposoby. Albo bezdusznie, bezemocjonalnie w tekście, którego styl ma charakter popularnonaukowej notatki, która przekaże w sposób syntetyczny wiedzę, ale nikogo nie porwie, nie zachwyci, nie wzbudzi uczucia. Albo można to zrobić w inny sposób, wykorzystując bogate możliwości języka, by rosło od tego serce. Tak jak to drzewiej robiono, kiedy jeszcze pamiętano, że celem szkoły jest nie tylko wspieranie “wyścigu obłąkanego o przyspieszenie chwili wprzęgnięcia młodej istoty do pracy zarobkowej”, jak dziś, ale budzenie ducha, w którym tętnią potrzeby wyższe, sprawiające, że człowiek staje się kompletny. Diecezjo, wykorzystaj szansę, jaką stwarza ten znamienity Jubileusz!

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości