Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

10/11/2014 10:35

Wszystko na sprzedaż

W płockich centrach handlowych już zaczęły się święta Bożego Narodzenia. To i tak dużo lepiej niż w jednym z opowiadań Dürrenmatta, gdzie święta trwają cały rok. Może i u nas kiedyś dojdzie do takiej sytuacji, że handel rozciągnie okres świąteczny na dwanaście miesięcy, wszak chyba na żadnych świętach nie zarabia się jak na tych, a trudno czymś sensownym wypełnić martwy okres pomiędzy 1 listopada a połową grudnia. W każdym razie z wielką przykrością odnotowuję fakt, że handlowcy i klienci sieci handlowych, którzy już zaopatrują się w akcesoria świąteczne, całkowicie powariowali, nie znajdując żadnej miary w swoim bezmyślnym postępowaniu. Ja pamiętam z dzieciństwa, że po choinkę, i do tego świeżą, szło się w tygodniu poprzedzającym święta, teraz choinki sztuczne oraz przeróżne ozdoby świąteczne już są wyeksponowane na stoiskach wielkich sieci handlowych. To jest chore i pozbawione sensu, ale znakomicie oddaje ducha naszych parszywych czasów, w których wszystko jest wystawione na sprzedaż, każda świętość, każde święta.
Kiedyś rytm życia wyznaczały ludziom świetnie współgrające z sobą kalendarze natury i świąt kościelnych. Ludzie wiedzieli, jak się zachować, jak, co i kiedy odczuwać i przeżywać, na co i jak długo czekać, a wszystko dzięki zanurzeniu w kościelny porządek liturgiczny, bo w nim jest sens. Teraz, kiedy chodzi się częściej do centrów handlowych niż do kościoła, rytm życia narzuca ludziom pazerny kapitalista, dusigrosz, który nie uszanuje żadnej świętości i Bożym Narodzeniem będzie podkręcał swój biznes już od początku listopada. Dopiero co skończył sprzedawać halloweenowe głupstewka, przywleczone tu z Ameryki, choć u nas wcale Ameryki nie ma, a już zabiera się za komercjalizację Bożego Narodzenia. Mądrzy klienci powinni omijać te bałamutne punkty handlowe szerokim łukiem. W tym roku zgłupiał także Empik, który do bożonarodzeniowej promocji zatrudnił sobie doborową parę w postaci czołowych demoralizatorów – aborcjonistki i satanisty. Ja rozumiem, że niektórym pomyliło się święto Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny z jakimś amerykańskim pseudorozrywkowym jazgotem (sam widziałem nowoczesną mamusię na cmentarzu przy Kobylińskiego z dziećmi poprzebieranymi za wampiry), ale żeby nie wiedzieć, czym są święta Bożego Narodzenia?
Coraz więcej przybywa ludzi wydziedziczonych z tradycji, dla których istnieje tylko dzień dzisiejszy, którzy w życiu nie przeczytali żadnej powieści, których mentalność ukształtowała telewizyjna popkultura, funkcjonująca według zasady: każda okazja jest dobra, żeby się dobrze bawić, nawet w Dzień Zaduszny. Kina w noc poprzedzającą Wszystkich Świętych urządzają maratony horrorów dla naszych dzieci. Nikt nie protestuje, nikt się nie wstydzi, że moment jest niestosowny, że naszym zmarłym należy się szacunek. Erozja fundamentów chrześcijańskiej cywilizacji postępuje w sposób dyskretny, niezauważalny, ale skuteczny. Nic na razie nie wskazuje, żeby przyszło opamiętanie, a to oznacza katastrofę…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości