Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

23/09/2014 11:30

Przez ostatnie 3 tygodnie odbywała się w Polsce wielka impreza sportowa pod nazwą Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn, a nasza reprezentacja odniosła w niej wielki sukces, może nawet została mistrzem (tekst pisany po meczu z Rosją). Mistrzostwa świata to poważna impreza, powinna się odbić echem w całej Polsce, a jednak tak się nie stało. Egoizm biznesowy naszych wspaniałych telewizji nie pozwolił pokazać nam tej imprezy za abonament (nie za darmo przecież), który płacimy ochoczo, bo wierzymy, że telewizja spełnia cywilizującą nas misję. Sport też kiedyś przynależał do dziedzin objętych misją. Przez sport można wychowywać, kształtować charaktery, uczyć zdrowej i szlachetnej rywalizacji. Te mistrzostwa też mogły taką funkcję spełnić. Mogły rozkochać naszą młodzież w siatkówce, rozbudzić pasję uprawiania tej pięknej dyscypliny i w ogóle dać nam poczucie dumy z sukcesów naszej reprezentacji, która przecież znajduje się w ścisłej światowej czołówce. Co z tego, kiedy oglądaliśmy te mistrzostwa jakby przez dziurkę od klucza, dowiadując się tylko o wynikach z serwisów informacyjnych i z Internetu. To nie to samo, co oglądać na żywo czy w telewizji. Na żywo wszyscy się nie zmieszczą, a transmisję nam sprzątnięto sprzed nosa.

No cóż, kiedy nie możemy się emocjonować sukcesami naszej reprezentacji, pozostaje już tylko cieszyć się ze spektakularnego sukcesu naszego Premiera, który awansował do ścisłej światowej czołówki polityków i sukcesu pani Marszałek Sejmu, która z kolei zostanie premierem. Czy te roszady polityczne zrekompensują nam brak możliwości doświadczania emocji związanych z mistrzostwami świata? Mistrzostwa zakodowane nie zrekompensowały nam codziennych frustracji, a sukcesy naszych polityków chyba je zwielokrotniły, bo notowania sympatii do Premiera po jego awansie radykalnie spadły. No bo jak mogłoby być inaczej, kiedy jeszcze na wiosnę Premier straszył, że jest tak źle, że 1 września dzieci mogą nie pójść do szkoły, a teraz jak tchórzliwy kapitan okrętu pierwszy daje z niego dyla. Może czuje się zwolniony z tamtych strachów, bo jednak rok szkolny się zaczął, potęgując frustracje rodziców, którzy zmuszeni zostali do poważnego zasilenia kasy wydawnictw produkujących liche podręczniki szkolne.

Nic się u nas chyba ostatnio tak dobrze nie sprzedaje jak owe podręczniki szkolne i za nic się tak słono nie płaci jak za podręczniki. Zdaje sobie z tego sprawę nawet rząd, bo załatwił wyborcom “bezpłatny podręcznik” dla najmłodszych adeptów wiedzy szkolnej. Czy to wystarczy na wygranie wyborów? Obawiam się, że może nie wystarczyć, bo “bezpłatny” jest tylko jeden podręcznik, za 15 innych trzeba wciąż zapłacić. Oczywiście Premiera i Panią Marszałek stać na wszystkie, nawet na zakodowany Polsat z mistrzostwami świata. Wielu nie stać, więc pozostało im śledzić rywalizację naszych siatkarzy w serwisach informacyjnych albo w Internecie. Niektórzy sprytnie podłączali się pod transmisje z dalekiego i wrednego Iranu, gdzie, jak widać, ludzi traktuje się poważniej niż u nas. A tu czyżby żadne inne wartości już się nie liczyły, tylko rynkowe prawa walki o zysk? Kapitalizm niektórym odebrał rozum, ale czy nie po to mamy rząd, żeby tego rozumu pilnował i cywilizował pazernych?

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości