Reklama

Felieton – Widziane ze skarpy

30/05/2017 09:59

„Jak wynika z danych Instytutu Badań Rynku Pracy i Zatrudnienia, zaledwie 3 proc. uchodźców spoza Unii Europejskiej, którzy złożyli w Niemczech wniosek o azyl, podjęło pracę zawodową (spośród 1,2 mln osób… zawodowo pracuje zaledwie 34 tysiące). Niemcy jednak nie tracą nadziei i podkreślają, że już za pięć lat, liczba pracujących imigrantów może wzrosnąć do 50 proc. Pomóc w tym ma oczywiście kontynuacja polityki pogłębiania integracji”. Za to „Instytut podkreśla, że w związku z przybyciem do Niemiec znaczącej liczby imigrantów, pojawiły się dodatkowe miejsca pracy dla osób, które będą podejmować zadania związane z obsługą uchodźców”! I dalej: statystyki pokazują, że aktualnie 75 proc. nielegalnych imigrantów to mężczyźni w sile wieku, 13 proc. stanowią dzieci, a 12 proc. kobiety. Jasne, przy tych proporcjach zapotrzebowanie na „obsługę” będzie znaczne…
Garść danych zaprezentowanych powyżej zaczerpnąłem z Internetu. Potwierdzają to, co można zaobserwować na ekranach telewizorów, kiedy pokazują grupy imigrantów ciągnących do Europy. Na materiałach archiwalnych oglądamy czasem obrazy z transportów polskich obywateli w głąb imperium sowieckiego, albo na „Ziemie Odzyskane” po wojnie. Jakże różne od opisanych powyżej… Ale do rzeczy! Pytanie zasadnicze: po co te rzesze imigrantów ciągną do Europy? Jedno jest pewne: nie w poszukiwaniu pracy! Niemcy po wojnie przeżywali już fale imigracji z byłej Jugosławii czy z Turcji. Ludzie ci podejmowali pracę, przyczyniając się do sukcesu gospodarki niemieckiej. Teraz mamy zjawisko całkowicie nowe. Przybysze żyją na koszt niemieckiego podatnika, a do pracy zabiera się co trzydziesty. Co robią pozostali? Jakie mają plany na przyszłość? Czy zadowoli ich wysoki, nieporównywalny z ich krajami ojczystymi poziom życia, jaki zapewniają niemieckie zasiłki? A jeśli tak, to co zrobią z nadmiarem wolnego czasu? Czy zamierzają zakładać rodziny? I z kim, jeśli ich rodaczek przyjeżdża tyle, co kot napłakał? Czy czeka Niemców kolejna fala, tym razem młodych kobiet? A może w planach jest wymieszanie kultur poprzez małżeństwa z tubylkami? Pierwsze, na razie nieudolne próby mogliśmy obserwować podczas pamiętnego Sylwestra w Kolonii… Bo chyba nie dojdzie do rewolucyjnej zmiany w zasadach Islamu (jedna żona – czterech mężów)? I wreszcie pytanie najważniejsze. Czy zamachy terrorystyczne to tylko incydenty w wykonaniu sfanatyzowanych jednostek, czy element długofalowej strategii, zmierzającej do podboju Europy, zgnuśniałej w dobrobycie i poddanej praniu mózgów przez rozmaite postępowe ideologie?

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości