Jeśli ktoś spośród Szanownych Czytelników ma jeszcze wątpliwości co do kierunku, w jakim zmierza współczesny świat, to po lekturze poniższego tekstu zapewne ich się wyzbędzie. Wystarczy przywołać dwa przykłady z życia, kryjące się pod hasłami „apteka dla aptekarza” oraz „miotła dla kobiety”.
Otóż Pan Prezydent podpisał ustawę zmieniającą prawo farmaceutyczne, a dotyczącą aptek. Sprawa jest głośna od dawna, ale przypomnę pokrótce w czym rzecz, odwołując się do nieocenionego źródła tematów, o którym pisałem przed tygodniem. Zmiany w prawie polegają na tym, iż „nowe apteki nie będą mogły powstać: w gminach, gdzie liczba mieszkańców przypadających na jedną aptekę jest mniejsza niż 3 tysiące, gdy kolejna apteka znajduje się w odległości do 500 metrów, jeśli właściciel ma już cztery apteki, gdy właściciel nie jest z wykształcenia farmaceutą”. Oczywiście domyślamy się, że od tych żelaznych reguł są wyjątki. „Posłowie przegłosowali poprawkę, która daje ministrowi zdrowia specjalne uprawnienia. Może on – mimo zakazów w ustawie – wyrazić zgodę na wydanie pozwolenia na otwarcie nowej apteki z uwagi na ważny interes pacjentów i konieczność zapewnienia im dostępu do produktów leczniczych”. Przy czym „dodatkowo do otwarcia apteki wymagana będzie pozytywna opinia wójta, burmistrza gminy lub prezydenta miasta”. Oj, kosztowny to będzie biznes! „Przekonać” wójta jakoś pewnie się da, ale ministra… Tu już wchodzą w grę naprawdę poważne „argumenty”!
A teraz do miotły! Na szklanych drzwiach jednego z centrów handlowych w naszym pięknym mieście ukazało się ogłoszenie następującej treści: „Zatrudnię kobietę do sprzątania…” i tak dalej! O co chodzi – mógłby zapytać nieobyty z postępową myślą europejską Czytelnik? Otóż to! Czytelnik „obyty” bowiem takich wątpliwości nie ma. Wręcz przeciwnie! Od razu się oburzy: jak to „kobietę”? Jawna dyskryminacja ze względu na płeć, czego zabrania każdy postępowy akt prawny, z Konstytucją RP i Kodeksem Pracy na czele. Pozostaje drobna wątpliwość: kto tu jest dyskryminowany? Z tekstu w lokalnym dodatku do naszego ulubionego dziennika (patrz wyżej), jasno wynika, że oczywiście… kobieta! Bo przecież tak mało prestiżowej pracy nie wypada proponować facetowi. To „obraza majestatu”! „A takie ogłoszenia pojawiają się dlatego, że małe dziewczynki poddawane są treningowi społecznemu. To je uczy się zwracać uwagę na kurz pod kanapą i używać odpowiedniego płynu do mycia okien… A poza tym wolność gospodarcza oznacza, że jak szewc ma taką fantazję, to może otworzyć na kompletnym odludziu pięć aptek jedna przy drugiej. I zatrudnić same blondynki. Albo samych rudych facetów…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze