W czwartek GUS podał, że sprzedaż detaliczna wzrosła o 9,7 procent rok do roku. Średnia pensja w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób wyniosła w marcu 4 577,86 zł brutto (a w mniejszych, gdzie pracuje jedna trzecia zatrudnionych?). To o 273 zł więcej niż miesiąc wcześniej. Do tego maleje liczba osób bez pracy. W sektorze przedsiębiorstw roczny przyrost zatrudnienia wyniósł 4,5 proc. Od półtora roku rząd realizuje bardzo ambitne projekty mające na celu pobudzenie polskiej gospodarki. Tak stało się w przypadku programu 500+ – mówiła szefowa rządu komentując w piątek ostatnie dane GUS. Będą kolejne projekty prorozwojowe mające pomagać polskim firmom…Czyżby na przykład obniżka podatków? No nie, aż tak daleko idącej pomocy rząd póki co nie przewiduje. Stawki VAT i PIT pozostaną w tym roku na obecnym poziomie, ale „obniżyliśmy CIT dla małych przedsiębiorców”. Dobre i to, choć nasuwa się pytanie czemu tylko dla małych? To co dobre dla małych, dla dużych byłoby jeszcze lepsze, czyż nie? Ale nie wymagajmy za wiele.
Obraz zarysowany powyżej i tak jest nadzwyczaj optymistyczny! Kraj się dynamicznie rozwija, ludziom żyje się dostatniej… No, może nie wszystkim. Z powyższych danych wynika, że beneficjentami nowej polityki gospodarczej są dwie grupy społeczne: rodziny z co najmniej dwójką dzieci oraz pracownicy firm zatrudniających co najmniej dziesięć osób. Dobre i to, ale pytanie jak długo potrwa ta hossa? Jak na razie optymistyczne dane statystyczne wypływają z jednego źródła. Z programu 500+. Wpompowanie większych pieniędzy na rynek rzeczywiście powoduje pewne ożywienie, wynikające ze zwiększonego popytu. Ale w krótkim okresie czasu. Potem nastąpi normalna reakcja po stronie podaży, czyli wzrost cen. Ćwiczyliśmy to już za Gierka!
Tymczasem inne pomysły na ożywienie gospodarki funkcjonują na razie w laptopie wicepremiera i ministra rozwoju zarazem. Nie powiem, żeby mi ten fakt jakoś spędzał sen z powiek. Przeciwnie, uważam ten stan za korzystny dla kondycji naszej gospodarki. Uzasadnienie takiego stanowiska wielokrotnie na tych było łamach prezentowane, toteż nie będę się powtarzał. Wystarczy jedno zdanie. Im mniej ingerencji państwa w gospodarkę, tym lepiej! Chyba, że ta ingerencja przyjmie postać obniżki podatków na przykład. Nie traćmy nadziei… Wyżej wspomniane wystąpienie pani premier zakończyła stwierdzeniem: kolejne propozycje będziemy przedstawiać, gdy zostaną one przyjęte przez rząd. Te „kolejne propozycje” wiązać się mają właśnie z obniżką podatków…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze