Reklama

Felieton – Umysł uwięziony w sieci

11/04/2017 10:05

Dwa ciekawe artykuły w sobotnio-niedzielnym wydaniu Rzeczpospolitej z 1-2 kwietnia na temat Internetu wywołały duży rezonans wśród komentatorów w sieci. Bo z jednej strony doceniamy zalety wynalazku, dzięki któremu mamy w zasięgu ręki kontakt z całym światem i ogromne zasoby informacji, z drugiej jednak widzimy, jakie spustoszenie czyni w umysłach naszych dzieci, które zamknięte w prostokątnym ekraniku zdają się tracić kontakt z rzeczywistością. Kiedyś list za ocean płynął statkiem przez miesiąc, potem leciał samolotem przez kilkanaście godzin a teraz z użyciem globalnej sieci przesłanie wiadomości do najdalszych zakątków globu zajmuje zaledwie parę sekund. Kiedyś żeby obejrzeć film, trzeba było albo iść do kina, albo czekać parę miesięcy na emisję w telewizji, teraz w zasadzie wszystko, czego potrzebujemy, znajdziemy gdzieś w Internecie. Ta forma komunikacji ma wiele plusów. Tą drogą można czytać gazety, książki, słuchać muzyki, powieści w wydaniu dźwiękowym, oglądać filmy, spektakle, a przede wszystkim nawiązywać i podtrzymywać kontakt. Młodzi ludzie robią to dziś częściej za pośrednictwem portali społecznościowych niż z pomocą tradycyjnego telefonu, którego użycie wśród młodych uchodzi za spory obciach.
Niestety, jak każda technologia, tak i ta, źle użyta, niesie z sobą wiele niebezpieczeństw. Zwracają na nie uwagę autorzy przywołanych na początku artykułów. Posuwają się nawet w iście apokaliptycznym stylu do stwierdzeń, że Internet stanowi dziś jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla rozwoju ludzkości, że ją uwstecznia, ogłupia, hamuje jej rozwój, a przede wszystkim uzależnia, podporządkowuje, zdobywając moc panowania nad bezbronnym człowiekiem, nieświadomym zagrożeń. Autorzy z pewną przesadą idą trochę tropem autora bardzo sugestywnie zatytułowanej książki, której spore fragmenty można zresztą znaleźć w sieci. Chodzi o pracę „Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg”, której autorem jest amerykański publicysta i badacz Internetu Nicholas Carr. Z pewnością powinni ją uważnie przeczytać rodzice i nauczyciele, by się dowiedzieć, w jakim stopniu korzystanie z sieci zmienia dzieci i młodzież w kierunku, który dosyć prowokacyjnie sugeruje tytuł książki. Ubożeje człowiek, słabną jego moce umysłowe, zdolności do koncentracji uwagi, pamięć, zasoby języka, zakorzenienie w kulturze. Dziś już podejmowane są zaawansowane prace z dziedziny neurobiologii na temat oddziaływania sieci na mózg człowieka w procesie uczenia się.
Być może w ogóle stoimy u progu jakiejś poważnej rewolucji w dziedzinie technologii nauczania z wykorzystaniem potencjału wiedzy o neuroplastyczności mózgu i możliwościach, jakie otwiera przed nami globalna sieć. Na razie po uszy tkwimy jeszcze w starych strukturach, osiągając coraz mizerniejsze skutki, dziwiąc się, że młodzi stawiają nam taki opór. Być może jest to opór wynikający stąd, że oni, młodzi, już są daleko w przodzie, a my, dorośli, tkwimy jeszcze na szańcach przeszłości, trochę bezradni wobec tempa, w jakim zmiany zachodzą wokół nas. Zgadzam się z prof. Zybertowiczem, że warto na nowo przemyśleć sposób korzystania z sieci na taki, w którym rzeczy nie zdobędą prymatu nad naszym mocno dziś pogubionym duchem.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości