Reklama

Felieton – Przewietrzanie kanonu

23/05/2017 10:08

W ramach „dobrej zmiany” do liceów ma wrócić parę dobrze znanych utworów: „Antygona”, „Odprawa posłów greckich”, „Konrad Wallenrod”, „Kordian”, Nie-Boska Komedia”, „Potop”. Mają pojawić się także nowe teksty: „Chmury” Arystofanesa (nie wiadomo, po co?), „Hamlet”, „Rok 1984”, „Madame” Antoniego Libery. I to są w wielkim skrócie wszystkie rewelacje „dobrej zmiany”. Jakby trochę niewiele. Szału, jak mówi młodzież, nie ma! Rozumiem, że stworzenie listy z kanonem lektur w naszych czasach nie jest i nie będzie sprawą łatwą. Z jednego głównie powodu. Zdecydowaliśmy się kilkanaście lat temu stworzyć masowe szkolnictwo kończące się maturą dla całej niemal populacji, choć dobrze wiemy, i to nie jest jakaś straszna herezja, że do tego typu edukacji nadaje się może jedna trzecia młodzieży. W tej niespotykanej w dziejach sytuacji, aby jakoś wyjść naprzeciw możliwościom rzesz uczniów skierowanych do tego typu kształcenia, na potęgę redukowano lektury, a to, co pozostawiono, podawano w tak nieludzko nieatrakcyjnej formie podręcznikowej, że jedyną, najczęściej słuszną, reakcją zdesperowanych uczniów było po prostu odrzucenie, potępienie w czambuł. Są przecież ludzie, i trzeba się z tym zgodzić, którzy strawią co najwyżej jakieś romansidło, kryminał albo fantasy. Niech sobie trawią, w liceum jednak chodziło zawsze o coś więcej.
Problem z „dobrą zmianą” w oświacie polega na tym, że najlepsza nawet zmiana programowa roztrzaska się o zaporę nie do sforsowania, a będą nią właśnie umysły samej młodzieży, które przecież są tak różnorodne. Pomysł, aby wszyscy mieli jednakowe wykształcenie, chodzili do jednego typu szkoły, przeszkadzając sobie nawzajem i utrudniając życie, jest pomysłem szalonego. Nowa władza brnie z uporem maniaka w tym samym kierunku, co poprzednia, łudząc się, że wystarczy ułożyć „piękną listę lektur”, a wszyscy się rzucą na nią i będą z niej zażarcie czerpać tylko dlatego, że to jest „dobra zmiana”. Przykro jest to mówić, ale taka jest prawda: tylko wąska część młodzieży będzie w stanie sprostać tym ambitnym planom edukacyjnym, tak jak bardzo wąska grupka młodzieży jest w stanie im sprostać obecnie, reszta będzie przeszkadzać.
Bo w gruncie rzeczy w reformach naszego systemu szkolnego nie to, jaki będzie zestaw tekstów do podania młodzieży, jest kwestią najważniejszą, ponieważ ostatecznie możemy się spierać o teksty, które i tak mało kto zamierza przeczytać. Lista jest bogatsza z pewnością od obecnej, ale to nie musi się przełożyć na sukces. Najważniejszy jest i tak sposób, w jaki te treści zostaną młodzieży podane. Nie rozumiały tego zupełnie władze przez ostanie kilkanaście lat, osiągając mizerne efekty edukacyjne, maskowane oczywiście zaniżanym do granic absurdu poziomem wymagań. Dlatego powtarzam to, o czym pisałem wielokrotnie, zaangażowanie władz w reformę nie może się skończyć na napisaniu ładnego dokumentu pod nazwą „podstawa programowa”. Zmienić się muszą narzędzia i metody nauczania oraz sposoby egzekwowania wymagań. To są czynniki decydujące o sukcesie. Od kształtu podręczników, od sposobu podania treści, od zmiany obecnego „encyklopedyzmu” na opowieść o literaturze, kulturze, od wprowadzenia do szkoły absolutnie obowiązkowej odpowiedzi ustnej, od rezygnacji z rodzącego chaos w głowach młodzieży nieustannego „porównywania zjawisk literackich w czasie” będzie zależał kształt przyszłej edukacji. A z lektury ministerialnego dokumentu wynika, że aż na takie radykalne zmiany się nie zanosi. Finał tych działań jest, niestety, boleśnie przewidywalny.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości