Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

12/01/2016 08:40

Już dawno nie było tak ponurej atmosfery. Dosłownie i w przenośni… Patrzę na ciężkie chmury za oknem, sypiące mokrym śniegiem i nastrój mam adekwatny do sytuacji meteorologicznej. Toteż nie można liczyć na odrobinę choćby optymizmu, radości, czy błysk humoru w tym tekście. Będzie równie ciężki, jak te chmury za oknem. Temat, który mi się sam wpycha na klawiaturę idealnie do tego klimatu pasuje. Oto słyszę w telewizji i czytam na ekranie komputera, jakie to „zabawy sylwestrowe” urządzili sobie w kilku niemieckich miastach (i nie tylko, jak się okazuje) tak dopieszczani przez media „głównego nurtu”, krajowe i zagraniczne, „uchodźcy” z północnej Afryki (tak ich w doniesieniach medialnych określano). Szczegółów oszczędzę Szanownym Czytelnikom, bo sprawa jest na tyle świeża i nośna medialnie, iż trudno sobie wyobrazić, że ktoś nic „w tym temacie” nie wie… Nie warto mówić o szczegółach również dlatego, że to zaledwie przygrywka, nieśmiały wstęp do tego, czego powinniśmy się po naszych śniadoskórych „braciach” spodziewać. Oglądamy filmiki z „eventów” organizowanych przez ich pobratymców na terenie tak zwanego Państwa Islamskiego…
A przy okazji… Oczywiście zauważyli Państwo, bo trudno tego nie dostrzec, kto przede wszystkim ciągnie do Europy. Młodzi, samotni mężczyźni. Czyli ludzie którzy, jak słusznie zauważył prezydent Czech, powinni zostać u siebie, chwycić za broń i walczyć z fanatykami, którzy zaprowadzają w ich ojczyznach swoje porządki. Czemu zatem nie zostali? Po co ciągną do Europy, jak niedźwiedź do miodu? Widzę dwie odpowiedzi na to intrygujące pytanie. Albo po prostu wykorzystują sytuację, by sobie zapewnić odrobinę komfortu życiowego bez nadmiernego ryzyka i wysiłku, bo cóż to za problem dla młodego, zdrowego byczka, przemierzyć te paręset (no, może trochę więcej) kilometrów? Albo… Albo w myśli prezydenta Czech kryje się przewrotna treść! Oni zamierzają walczyć o zrealizowanie swojej wizji państwa (a raczej wizji swoich przywódców duchowych). Ale nie tam, w Afryce tylko u nas w Europie! Możemy się przy tym pocieszać, że nasz piękny kraj nie wydaje się być priorytetową lokalizacją dla tych pomysłów. Co nie znaczy, że możemy spać spokojnie. Owszem, najpierw powstaną kalifaty w Niemczech, Francji, Szwecji… Ale trudno przypuszczać, że na tym nasi sympatyczni goście poprzestaną. Co nie znaczy, że nie ma powodów do umiarkowanego optymizmu. Wszak odległy termin Wigilii to jest dla karpia sympatyczna okoliczność…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości