Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

02/07/2014 11:16

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. To artykuł drugi obowiązującej konstytucji naszego państwa. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. A to artykuł pierwszy. Po co przytaczam te zapisy z ustawy zasadniczej? W cieniu afery taśmowej, całkiem niesłusznie zresztą, bo żadnej afery przecież nie ma, toczy się w mediach dyskusja o zakresie obowiązywania w środowisku lekarskim tak zwanej klauzuli sumienia. Czyli w sprawie sensu stricto światopoglądowej. A w tej dyskusji pada stwierdzenie, wypowiadane głównie przez lidera pewnego ugrupowania parlamentarnego i jego towarzyszy, iż Polska jest państwem świeckim. A ustrój państwa określa konstytucja właśnie. Stąd powyższe cytaty. Wynika z nich jednoznacznie zaprzeczenie powyżej przytoczonego stwierdzenia. Polska nie jest państwem świeckim i, co więcej, państwem takim być nie może! Z dokładnie tego samego powodu, dla którego nie może być państwem wyznaniowym!
Z takiego mianowicie, że na terytorium Rzeczpospolitej żyją w znacznej liczbie obywatele, którzy wyznają światopogląd religijny. W przeważającej mierze katolicki, nie da się ukryć. Oraz obywatele, też stanowiący liczną grupę, deklarujący przekonania przeciwne, areligijne. Rzeczpospolita zaś, zgodnie z artykułem pierwszym konstytucji, jest dobrem wspólnym dla obu tych grup. Co więcej, w artykule 25, ustęp 2 konstytucji zapisano, iż władze publiczne… zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Nie da się w żaden sposób powyższych zapisów pogodzić z takim oto stanowiskiem, że państwo ma się w swoim działaniu kierować poglądami i zasadami wyznawanymi przez jedną z obecnych na scenie publicznej grup, a mianowicie ateistów. A to dokładnie oznacza stwierdzenie, iż Polska jest państwem świeckim! Jest dobrem wspólnym! Jak zatem pogodzić sprzeczne interesy zamieszkujących jej terytorium grup o dokładnie odmiennych światopoglądach? Nie chcę podawać gotowych recept, rozwiązań nie podlegających dyskusji. W każdym razie potrzebny jest konsensus. Wiem, niełatwy… Ale trzeba się pogodzić z taką oto sytuacją, że w uroczystościach państwowych obok dygnitarza partyjnego czy rządowego pojawi się biskup, który po przemówieniu tego pierwszego dokona poświęcenia czegoś tam. Oczywiście nie wszyscy uczestnicy uroczystości muszą w tym momencie wykonać znak krzyża…
Jerzy Ogonowski

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości