Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

03/02/2015 08:42

Miniony rok upłynął pod hasłem „dwadzieścia pięć lat polskiej wolności”. Szanowny Czytelnik był zewsząd atakowany informacjami na ten temat. Dwadzieścia pięć lat to kawał czasu… Dosyć, by zrodziło się wiele pomysłów, jak tę wolność, oczywiście dla naszego dobra, ograniczyć. Co najmniej dwa z owych pomysłów były na tych łamach przedstawione. Mowa o „ustawie śmieciowej” i „darmowych” podręcznikach dla najmłodszych uczniów. To były ograniczenia wprowadzone przez władzę centralną, dla wszystkich Polaków. Oczywiście nie jedyne, ani nie najważniejsze. Traktuję te przypadki jako symbol.
Podobnie trzeba spojrzeć na wydarzenie, o którym piszę poniżej. Też symboliczne. Pokazuje wymownie, że władza lokalna też swoje pomysły ma. Cóż, ryba psuje się od głowy… O czym mowa? Od paru ładnych lat w naszym pięknym mieście odbywa się impreza, wymyślona i organizowana przez grupę pasjonatów (przy współudziale władz lokalnych, trzeba dodać). Z początku niewielka, dziś osiągnęła rozmiary imponujące. Na swoją zgubę… Bo oto władza nasza lokalna uznała, że ów rozmach przerasta siły pomysłodawców i trzeba ich wspomóc. A najlepiej po prostu wyręczyć! Po co ludziska mają harować za friko, kiedy urzędnicy, opłacani z pieniędzy podatnika, zrobią to w ramach obowiązków i oczywiście lepiej. Jak wszystko, czego się dotkną…
Teraz do sedna. Władza nasza wolność kocha ponad wszystko. Lokalna również. W naiwności swojej oczekiwałbym zatem, że poczynaniom obywateli, którzy mają pomysły i zapał do ich wdrażania w życie, będzie życzliwie kibicować i w miarę potrzeby oraz możliwości, działania te wspierać. I tyle! Jestem liberałem, zwolennikiem władzy ograniczonej do rzeczy niezbędnych, do zaspokajania potrzeb wspólnych. Wiele razy to zdanie padało w moich tekstach. Jarmark kolekcjonerów z pewnością do tej kategorii nie należy. Zatem trzeba go pozostawić w rękach obywateli – pasjonatów. I nie ma znaczenia, że popełniają oni przy okazji jakieś błędy, że pojawiają się nieprawidłowości. To ich sprawa! Muszą się z problemami uporać we własnym zakresie. Chyba, że władze miasta mają wiedzę o działaniach naruszających prawo, czy wręcz przestępczych, popełnionych przez organizatorów imprezy. To mają obowiązek złożenia doniesienia do prokuratury! I niech to zrobią! Ale przejęcie imprezy wymyślonej i organizowanej z wielkim rozmachem… To, że użyję przesadnego może w tej sytuacji patosu, gwałt na wolności obywatelskiej! W ćwierćwiecze odzyskania tejże wolności!

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości