Kraj płonie! Liczba pożarów i ich ofiar w okresie świątecznym jest rekordowa! To nie przypadek. Wiadomo, kto od pewnego czasu usiłuje za wszelką cenę “podpalić Polskę”. Zaczęło się od “wyprowadzenia ludzi na ulicę” w rocznicę stanu wojennego. Wtedy się nie do końca udało. “Pożar” ledwie zaczął się tlić i zgasł w zarodku. Ale to, jak widać, nie powstrzymało “podpalaczy”. Zmienili tylko taktykę. Zamiast jednego wielkiego show, spektaklu ulicznego, szereg “incydentów” ewidentnie skierowanych przeciwko państwu i jego władzom. Bo z czego wynika szokująca liczba pożarów w mijającym roku? Oczywiście z zaniedbań władzy, która obudziła się jak zwykle po niewczasie, występując z inicjatywą ustawodawczą wprowadzającą powszechny obowiązek… montowania czujników dymu! Słuszną linię ma nasza władza. A jak to rozwiązanie nie wystarczy, to zawsze można zakazać rozniecania ognia i używania urządzeń elektrycznych w okresie świątecznym! Czego się nie robi dla dobra “elektoratu”…
Za nami sylwestrowe szaleństwo! Ludziska cieszyli się, że kolejny rok się kończy, a nowy zaczyna. Fajerwerki, huczne zabawy, ludzie zgromadzeni na głównych placach miast… Tak sami z siebie? A gdzież tam! To znowu ten złośliwy człowieczek niewielkiego wzrostu (że pominę cytat z wypowiedzi “przedstawiciela narodu” podczas debaty parlamentarnej, który użył tu terminu powszechnie uważanego za obraźliwy). To on stoi za tymi zgromadzeniami pełnymi złych emocji! Bo z czego się tak radują? Na co czekają z utęsknieniem? Wiadomo, na wybory! Czują krew! Wreszcie jest szansa, by chwycić za gardło tych uzurpatorów, co podstępem dzierżą władzę od siedmiu lat i przegryźć aortę! I cóż może władza w takiej sytuacji? Zakazać świętowania w miejscach publicznych? Nie bardzo. Trzeba by się znowu tłumaczyć z zarzutów o zamach na demokrację, wolność zgromadzeń i tym podobnych dyrdymałów. Oczywiście “niezależne” media sobie z tym zadaniem poradzą, wytłumaczą otumanionemu propagandą narodowi, że ta władza, wyłoniona w demokratycznych wyborach, ciesząca się powszechnym uznaniem wszystkich sił postępowych w kraju i za granicą, nie może być absolutnie posądzana o działania przeciwko demokracji. Cokolwiek by robiła! A jeśli w narodzie pojawiłoby się takie przypuszczenie, to może być tylko jedna przyczyna. Taka mianowicie, że naród do demokracji nie dojrzał! Ta wiekopomna myśl klasyka jest wiecznie żywa i powinna być drogowskazem dla wszystkich wątpiących, który będzie ich chronił przed uleganiem złowrogim podszeptom…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze