To już ostatni tekst przed wyborami. Kampania na finiszu nabiera rumieńców. Zewsząd patrzą na wyborcę podobizny kandydatów wielkich rozmiarów. Najwyraźniej minął już czas małych form: ulotek czy plakatów. Teraz, by mieć jakieś szanse, trzeba się zaprezentować na billboardach. Toteż wywieszają je kandydaci w różnych miejscach: specjalne tablice, budynki, płoty… I są problemy. Billboard urzędującego prezydenta wisi na zabytkowej kamienicy. Czy jest wymagana zgoda konserwatora zabytków? Inny, kandydata opozycji do rady miasta, na balkonie mieszkania, które mieści się w „zasobach” spółki miejskiej. Właściciel dostaje polecenie usunięcia. Trudno wskazać podstawę prawną takiej decyzji. Wydaje się bowiem, że na swoim balkonie człowiek może wieszać co chce, byle nie zagrażało to bezpieczeństwu tych, co w pobliżu tego balkonu mogą się znaleźć… Cóż, to są być może drobiazgi, które nie rozstrzygną o wyniku wyborów. Podobnie jak imprezy z udziałem pracowników urzędu i instytucji z nim związanych, finansowane z pieniędzy podatnika i wspierające jednego kandydata. Ale po to są media, by takie zjawiska wyborcom sygnalizować. Zatem sygnalizuję. Szanowny Czytelnik wykorzysta je według własnego uznania. Albo nie…
Czego możemy się spodziewać na podstawie dostępnych danych? Cóż, na szczeblu lokalnym sondaże nie są zjawiskiem powszechnym. Z tych, które są mi znane trudno wyciągać jednoznaczne wnioski. Różnią się od siebie znacznie. Jedno wydaje się pewne. Prezydenta wybierzemy w drugiej turze. Ale kto, obok obecnego lokatora ratusza w niej się znajdzie, to już zagadka. Moim zdaniem możliwości są dwie: kandydat największej partii opozycyjnej albo były prezydent, dziś startujący z ramienia bezpartyjnego komitetu wyborczego. Pierwszy jest wielką niewiadomą. Nigdy nie zasiadał w jakichkolwiek organach władzy naszego miasta (ani żadnego innego zresztą…), ani się o takie stanowiska nie ubiegał. Uprawia politykę na szczeblu wojewódzkim i ogólnokrajowym. Czy taki brak doświadczenia w zarządzaniu miastem to wada, czy zaleta? Nie wiem, wyborcy rozstrzygną. Ja tylko sygnalizuję… Jego konkurent w wyścigu o drugą turę rządził już miastem przez dwie kadencje. Czego w tym czasie dokonał, nie będę przypominał. Kto z Szanownych Czytelników nie pamięta, może sprawdzić w Internecie. Podobnie jak dokonania obecnego prezydenta.
I na koniec apel, inny niż zazwyczaj słyszymy. Zachęcam do głosowania wszystkich mieszkańców, którzy się polityką w wymiarze lokalnym interesują i mają wyrobione zdanie o ludziach, na których będą głosować. Jeśli nie, lepiej chyba zostać w domu…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze