Znowu wrze w naszym kociołku. Dwie sprawy zaprzątają uwagę mediów (przede wszystkim, bo tak zwany zwykły obywatel niekoniecznie podziela te preferencje). Przypadek dyrektora szpitala, który odmawia wykonywania niektórych usług i byłego szefa CBA, któremu nie uchylono immunitetu. Przy czym ostatnia sprawa przybrała nieoczekiwany obrót. Immunitet zszedł na plan dalszy, a na czoło wysunęła się pewna willa w Kazimierzu, oraz były prezydent z małżonką. Zacznijmy od końca. Nie będę się zajmował interesami byłego prezydenta. Wiadomo, że ma do tego „smykałkę”, o czym może świadczyć świeża zupełnie historia z pewnym ukraińskim oligarchą. I na zdrowie! Natomiast co do meritum, to mamy tu, zdaje się, klasyczny kłopot bogactwa. Bogactwa rozmaitych służb specjalnych oczywiście. Gdyby przestępców korupcyjnych, jak każdych innych, ścigały prokuratury, sądy i policja (od tego w końcu są), może niektórych „afer” by nie było? A jak się do tych celów powołuje służby specjalne to nie należy się dziwić, że metody działania też specjalne
Podobnie można by skomentować przypadek dyrektora szpitala. Użyję ulubionego cytatu z Kisiela: Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. Gdyby szpital był prywatny, to właściciel decydowałby o tym, kto u niego będzie dyrektorem. Może po prostu miałby poglądy zbieżne z poglądami dyrektora. A może wręcz odwrotnie. Może by się przestraszył ataków medialnych, a może by uznał, że umiejętności fachowe są ważniejsze… W każdym razie byłaby to sprawa między pracodawcą, a pracownikiem. A co z pacjentami? Cóż, właściciel, jeśli nie chce zbankrutować, musi się liczyć ze zdaniem klienta. W jakim stopniu? To jego wybór. Klient też miałby wybór. Są inne szpitale na rynku. A tak… Decyzję musi podjąć prezydent Warszawy. Jaka by nie była, nie uniknie zarzutu, że kierował się względami ideologicznymi.
Zaczął się Mundial. W okolicznościach mocno kontrowersyjnych. Myślę o stronie sportowej, a nie o protestach Brazylijczyków przeciwko marnowaniu pieniędzy publicznych na cele rozrywkowe. Miało być tak pięknie. Nowoczesna technika w służbie sędziów. Koniec z ludzkimi błędami! System będzie rozstrzygał czy był gol, czy nie! I już na dzień dobry taka wtopa! Co z tego, że piłka wpadła do siatki? Wcześniej był faul… którego, zdaniem wielu obserwatorów, nie było! Zwolennicy wyjątkowości rodzaju ludzkiego zacierają ręce…..
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze