Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

23/09/2014 11:29

Zaczyna być naprawdę niebezpiecznie. Jeśli przywódca sąsiedniego mocarstwa, z którym nie łączą nas już tradycyjne więzy przyjaźni, stwierdza publicznie, iż jeśli zechce, to w ciągu dwóch dni może być w Warszawie, i nie chodzi tu o wycieczkę autokarową z tamtejszym biurem podróży, to warto sprawdzić ważność swojego paszportu. Bo strefa Schengen nie daje wystarczających gwarancji – do Berlina czy Wiednia niewiele dalej niż do Warszawy… Na szczęście nowa szefowa rządu (nie wiem jak w języku postępu brzmi „premier” w rodzaju żeńskim) nie lekceważy wspomnianej groźby i wzmacnia nasze zdolności bojowe, wynosząc ministra obrony narodowej do godności wicepremiera! Wydaje się, że ta demonstracja siły woli powinna skutecznie powstrzymać wojownicze zapędy naszego sąsiada! Oraz wytrącić oręż z rąk opozycji, która też ma swoje, oczywiście kompletnie pozbawione realizmu, koncepcje wzmocnienia naszej siły obronnej. Ostatnio na przykład szef największego ugrupowania opozycyjnego proponował zwiększenie liczebności polskiej armii. O sto procent! Niech Szanowny Czytelnik sam oceni oba wyżej wspomniane rozwiązania…

Może jednak nie taki diabeł straszny? Może trzeba brać przykład z naszych siatkarzy, których przedmeczowe pokrzykiwania rywali ze wschodu jakoś nie rzuciły na kolana! A tak przy okazji… Chyba tylko w naszym pięknym kraju mogło się zdarzyć, że najważniejsze w historii wydarzenie w dyscyplinie określanej mianem „sportu narodowego”, w którym występujemy w roli gospodarza, nie jest dostępne w żadnym otwartym kanale telewizyjnym! Jestem liberałem i rozumiem, że biznes to biznes, ale czy naprawdę właścicielowi Polsatu bardziej opłaciło się sprzedać transmisje w systemie pay-per-view stu tysiącom widzów (tyle podobno zdecydowało się na zakup), niż pokazanie w swojej stacji widowiska w odpowiedniej oprawie i otoczce reklamowej dla kilku, a może i kilkunastu milionów? Nie jestem ekspertem od tych spraw, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Takie widowisko musiałoby w znaczący sposób wpłynąć na wizerunek stacji, a zatem na jej pozycję na rynku w przyszłości. Oraz, co dla mojego liberalnego światopoglądu nie jest bez znaczenia, ukrócić zapędy urzędników do rozwiązania problemu w drodze regulacji prawnych. A takie pomysły już są wprowadzane w życie. Skończy się na poszukiwaniu sposobu omijania prawa albo na całkowitym pozbawieniu kibiców możliwości oglądania najciekawszych imprez. Lepiej zostawmy temat rynkowi. Poradzi sobie!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości