Reklama

Felieton – Widziane ze skarpy

04/04/2017 10:26

Trwają intensywne prace nad ustawą, która ma zmienić kształt rynku medialnego w naszym pięknym kraju. Tu mała dygresja. Zapewne niektórzy spośród Szanownych Czytelników zadają sobie pytanie, skąd ta powtarzana przez mnie z uporem maniaka fraza? Otóż zaczerpnąłem ją z rysunku Andrzeja Mleczki. „Morze, góry, lasy – panie, jaki to mógłby być piękny kraj!”… Ale do rzeczy! O co chodzi? O zbyt duży udział kapitału zagranicznego w mediach działających w Polsce. Szczególnie na szczeblu lokalnym, gdzie udział ten sięga dziewięćdziesięciu procent („Tygodnik” należy do elitarnych dziesięciu procent, proszę Szanownych Czytelników)! I to jest niedobrze, zdaniem pomysłodawców ustawy, bo media te realizują w naszym kraju interesy państw, z których pochodzą właściciele. Przede wszystkim, tak się nieszczęśliwie złożyło, naszego zachodniego sąsiada! Zaradzić temu ma wprowadzenie zapisów ustawowych ograniczających możliwość koncentracji w jednych rękach zbyt dużego fragmentu rynku. Tak jest ponoć (nie sprawdzałem osobiście) w innych krajach unijnych.
Problem w tym, jak zmienić istniejący układ własności? Zmusić ustawowo do odsprzedaży posiadanych udziałów? I kto je ma kupować? I tu pojawiają się pomysły, które budzą poważne zastrzeżenia. Wśród przyszłych właścicieli wymienia się (to głosy z mediów) samorządy czy spółki Skarbu Państwa. W tym momencie trzeba postawić pytanie o relacje świata mediów i polityki, w szczególności o tak zwane media publiczne. Moje stanowisko jest jasne: te światy powinny być rozdzielone. Za uzasadnienie takiej tezy mogłaby posłużyć choćby monteskiuszowska zasada trójpodziału władz, poszerzona o „czwartą władzę”, która nie odgrywała większej roli w czasie, gdy zasadę ową sformułowano. Inne argumenty padły już na tym miejscu przy okazji konfliktu o zmianę zasad funkcjonowania mediów na terenie parlamentu. Powtórzę zatem jeszcze raz. Politycy powinni zajmować się pracą, a nie brylowaniem w mediach. O jakości pracy rządu powinny świadczyć efekty, a nie kanonada propagandowa mediów „publicznych” i ostrzał z okopów opozycji, uzbrojonej w armaty w postaci mediów prywatnych (w ogromnej większości). Ot, taki przykład. Słucham sobie podczas jazdy samochodem jednej z największych prywatnych rozgłośni w kraju. Prowadzący namawiają słuchaczy do udziału w akcji „Cała Polska sadzi drzewa”, organizowanej przez to medium. Będą rozdawać sadzonki drzew w różnych miejscach kraju i tak dalej. Bez żadnej polityki, dodaje prowadzący audycję! No jasne, z miłości do przyrody…

Jerzy Ogonowski

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości