Reklama

Felieton – Jerzy Ogonowski

28/03/2017 12:18

Postulat zakazu handlu w niedziele jest obecny w przestrzeni publicznej od wielu lat. Ostatnio w mediach pojawiły się spekulacje, że może objąć również sklepy internetowe. Prawdopodobnie jednak rząd jest temu przeciwny. Coś takiego! Czyżby w partii rządzącej zagnieździła się liberalna „piąta kolumna”? Nic z tych rzeczy, nie miej złudzeń Szanowny Czytelniku, podzielający poglądy gospodarcze autora niniejszego tekstu. Wyjaśnienie tego zadziwiającego zjawiska jest banalnie proste. Polski sklep internetowy konkuruje ze sklepami zagranicznymi (Internet nie zna granic na szczęście). Istnieje zatem realne zagrożenie, że jeżeli nie będzie funkcjonował w niedziele, to powstałą lukę wypełni sklep zagraniczny. To z kolei może spowodować, że polskie sklepy będą się przenosić za granicę i stamtąd prowadzić działalność nastawioną na polskiego klienta. Co, rzecz jasna, spowoduje spadek obrotów w kraju, który przełoży się na mniejsze wpływy z podatków, wzrost bezrobocia i odpływ utalentowanych biznesowo ludzi z Polski...

No tak… Bezrobocie i emigracja najbardziej przedsiębiorczych jednostek to poważne problemy społeczne. Nie sposób się jednak oprzeć wrażeniu, że kluczowy jest jednak spadek dochodów budżetowych… Zresztą pozostałe dwa zjawiska również przekładają się bezpośrednio na wpływy do państwowej kasy. I wydatki. Aż strach pomyśleć, ile jeszcze rozmaitych zakazów i nakazów uchwaliliby nasi kreatywni parlamentarzyści, gdyby nie ów miecz Damoklesa nieubłaganie wiszący nad głową ministra finansów!

I nie tylko parlamentarzyści. Konkurencja nie śpi. Partia Razem właśnie zgłosiła do opatentowania pomysł na rozwiązanie wspomnianego wyżej problemu bezrobocia. Prosty jak świński ogonek. Otóż „wszyscy obywatele i obywatelki UE chcący pracować powinni mieć zagwarantowane miejsce pracy w swoim ojczystym kraju”. Powinni niewątpliwie… Tylko każdy kij ma dwa końce. Zabrakło wyjaśnienia, kto mianowicie ma obywatelom i obywatelkom te miejsca zagwarantować? Jako że mówi to partia lewicowa, o takie drobiazgi nie musi się zamartwiać. Wystarczy sięgnąć do jakże bogatego dorobku tej szkoły myślenia w praktycznym rządzeniu państwem. Jak rozwiązywano po wojnie w naszym pięknym kraju problem zapewnienia każdemu obywatelowi i obywatelce mieszkania? Dokwaterowując potrzebujących tym, którzy jakimś lokalem mieszkalnym dysponowali. To nie można każdemu przedsiębiorcy, prywatnemu oczywiście, „dokwaterować” kilku obywateli i obywatelek, którzy „powinni mieć zagwarantowane miejsce pracy”?

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości