W myśl konstytucji Rzeczpospolita Polska jest państwem prawa (plus ozdobniki). Należy zatem domniemywać, że szczególna rola przypada w nim sądom. A sądy to, jeśli zejdziemy z poziomu abstrakcji na prozę konkretów, sędziowie. Tak jak państwo to armia urzędników różnych szczebli… Jeśli państwo nasze ma być sprawne, to takież muszą być sądy. Inaczej zapis o „państwie prawa” to zwyczajne pustosłowie. Jak jest dziś? Jak rzekł Benedykt Chmielowski, koń jaki jest, każdy widzi… Pomijam tu informacje, godne magla, o sędziach – złodziejach drobnego sprzętu elektronicznego czy części garderoby damskiej. Nie brak bowiem ostatnio przypadków znacznie poważniejszych zachowań przedstawicieli Temidy, po których „zwykłemu obywatelowi” wiara w „państwo prawa” wydaje się ponurym żartem.
Sąd orzeka wobec szefa gangu okradającego staruszków metodą „na wnuczka” dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości trzysta tysięcy złotych. Facet wcześniej został podobnie potraktowany i… Policja szukała go półtora roku. Inny sędzia, postać medialna, orzeka ćwierć miliona zadośćuczynienia wobec znanego gangstera, poddawanego w więzieniu torturom, polegającym na przetrzymywaniu w dusznej celi i pozbawianiu snu poprzez włączanie na noc oświetlenia. Żeby było jasne, jestem absolutnie przeciwko stosowaniu wobec więźniów „kar dodatkowych”, nie orzeczonych wyrokiem sądu. Więzień też człowiek i ma prawo do traktowania nie urągającego ludzkiej godności. Ale tylko tyle. Więzienie to nie wczasy na koszt podatnika, ale kara za popełnione czyny… Nie wiem jak tam było z wentylacją celi, ale zapalone światło to nieudolna próba rozwiązania problemu „seryjnych samobójców” grasujących w naszych więzieniach. Nieudolna, bo nieskuteczna. „Samobójcy” ci są bowiem tak przebiegli, że popełniają swoje czyny akurat wtedy, kiedy monitoring w celi chwilowo nie działa. Zatem światło na nic…
Co wynika z powyższych przykładów? Cóż, sąd to ludzie! Jak sprawić, by sędziowie byli właściwymi ludźmi na właściwym miejscu? Rząd przygotowuje reformę wymiaru sprawiedliwości. Zakłada ona odejście od modelu samorządnej i samokontrolującej się korporacji sędziowskiej. W proces powoływania sędziów mają się włączyć politycy. Nie ma pomysłu włączenia doń obywateli. Czyli wprowadzenia stosowanej w innych krajach zasady wybieralności sędziów w wyborach powszechnych. Może to i dobrze? Jeśli popatrzymy na efekty w przypadku przedstawicieli narodu powoływanych tą metoda do innych organów władzy w naszym pięknym kraju…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze