Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

13/09/2016 12:51

W ramach szczerej troski o stan demokracji w naszym pięknym kraju znów pochyli się nad jego dolą Parlament Europejski, wspierany w tym zbożnym dziele przez Komisję Wenecką. Ten pierwszy ma odbyć debatę i przyjąć rezolucję. Już raz taką przyjął. Wezwano wówczas nasz rząd do publikowania orzeczeń TK oraz realizacji zaleceń Komisji Weneckiej w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Tym razem „może pojawić się wezwanie, aby spór wokół TK rozwiązać zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. W rezolucji może zostać poruszona także kwestia sytuacji mediów publicznych i ustawa antyterrorystyczna”. Aż strach pomyśleć, po jak drastyczne środki dyscyplinujące mogą sięgnąć eurodeputowani, przygotowując rezolucję numer trzy! Komisja z kolei zamierza przysłać do naszego, jakże urokliwego o tej porze roku kraju, delegację…
Cóż, jak Szanowni Czytelnicy dobrze wiedzą, stan polskiej demokracji nie jest przedmiotem mojej szczególnej troski. Toteż powyższe zapowiedzi nie wywołują u mnie żadnych emocji. Z pewnością ożywiłbym się nieco, gdyby w rezolucji Europarlamentu mogły się pojawić sugestie, nawet bardzo nieśmiałe, by dzisiejsze demokratyczne rozpasanie ograniczyć nieco… Na rzecz oświeconej dyktatury na przykład. Ale gdzież tam marzyć o tym! Cieszmy się zatem tym, co mamy. To znaczy takim modelem władzy, w którym poza rozmaitymi rozwiązaniami demokratycznymi właśnie istnieje ośrodek władzy nieformalnej, który jednoosobowo trzyma cały ten bałagan pod kontrolą. Czyli jakby dyktator… Kłopot tylko z tym oświeceniem! Jestem, jak Szanownym Czytelnikom wiadomo, w sprawach gospodarczych liberałem. Skrajnym liberałem! Trudno mi się zatem pogodzić z faktem, że nowa władza raźno zabrała się za realizację programu rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego. Państwa, które o każdego obywatela się zatroszczy, zadba, by się ojcowizny lekkomyślnie nie wyzbył, domy i fabryki zbuduje… Ale to już było, jak w piosence! I może się źle skończyć, jak w Warszawie… Tyle, że Warszawa ma to szczęście, iż władzę w ratuszu sprawuje właściwa osoba. Bo pomyślmy co by było, gdyby… Wszyscy umoczeni! Wiceprezydenci, dyrektorzy, inspektorzy, zwykli urzędnicy. Zwolnienia sypią się jak z rękawa. I tylko Włodarz Miasta ponad tym całym bajzlem. Patrzy z góry i surową ręką zaprowadza nowe porządki. Czy w takiej sytuacji mieszkańcy stolicy mogą nie czuć się bezpieczni? Mając takiego gospodarza? „Nad nami czuwa gospodarz domu, nie da on zrobić krzywdy nikomu”…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości