Miniony tydzień upłynął pod znakiem konwencji. Sejm ratyfikował „Konwencję w sprawie przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. A największa partia opozycyjna zaprezentowała swojego kandydata na prezydenta RP podczas konwencji „w amerykańskim stylu”. Zatem o tej pierwszej… Zacznę niekonwencjonalnie. Tekst ów, liczący czterdzieści osiem stron, przeczytałem… Jeśli komuś z Szanownych Czytelników również się to udało, to gratuluję samozaparcia! Komentarz właściwie należałoby sobie darować, ale skoro już wykonałem ten heroiczny wysiłek, to krótko… Klasyczny lewacki bełkot, wyprany z wszelkiej treści. Jeśli potencjalne ofiary wymienionej w tytule przemocy liczyły na istotną zmianę swojej sytuacji życiowej wskutek ratyfikowania tego „dokumentu”, to niestety… Na szczęście w naszym pięknym kraju skala zjawiska jest… najmniejsza w Europie. Polki są ofiarami przemocy domowej kilka razy rzadziej niż obywatelki kroczących w awangardzie postępu krajów skandynawskich czy naszych zachodnich sąsiadów! I co wy na to, rodzimi miłośnicy postępu i krytycy „moheru” i „ciemnogrodu”?
Rozkręca się kampania prezydencka! Stanął do wyścigu obecny lokator Pałacu Namiestnikowskiego. Co za ulga… Pozostaje już tylko poczekać na gwiazdę rodzimej muzyki rockowej, kandydatkę „zielonych” (choć w środku raczej czerwoną) i nadal hamletyzującego niedoszłego kandydata partii, która jednak postawiła na „świeżą krew”. Ta zresztą pojawiła się, by zaraz zniknąć… Czekamy zatem na powrót! Ale miało być o konwencjach! Za nami konwencja głównego rywala obecnej głowy państwa. Przepraszam za ten patetyczny ton, ale to gra o najwyższy urząd w kraju! Konwencja w stylu amerykańskim, ale z przemówienia bohatera wieczoru nie wynika niestety, że możemy oczekiwać nad Wisłą „drugiej Ameryki”… Może i dobrze. Jeśli pomyślimy, jak się zakończyła obietnica „drugiej Japonii”, że o „drugiej Polsce” nie wspomnę… Wśród zapowiedzi kandydata, dotyczących, jakże by inaczej przyszłości narodu pod nową władzą, jedna warta jest podkreślenia. Przywrócenie poprzednich przepisów o wieku emerytalnym. Super!? Nie dla wszystkich. Są tacy, co by chcieli pracować dłużej. Niestety… Przyszły ojciec narodu z tych, co to wiedzą lepiej, co dla obywateli dobre. Obce mu pomysły liberałów, by każdy człowiek sam decydował, kiedy zakończyć karierę zawodową i udać się na zasłużony odpoczynek. Co to, to nie! Wszak po to sobie wybieramy „głowę państwa”, by za nas myślała. Jak sama nazwa wskazuje, nieprawdaż?
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze