Reklama

Feleiton - Wiesław Kopeć

01/10/2014 08:37

Rządzenie Polską

Capstrzyk pt. „Rządzenie Polską” nabiera rumieńców. Jest wesoło. Pani Doktor została premierem i prawidłowo obsadziła posady ministerialne. Nikt z kolegów i koleżanek nie został pominięty. Wszystkie frakcje zaspokoiły swoje aspiracje służenia Polsce z oddaniem i ofiarą. Jak dobrze, że tym razem wybór pokierowania państwem padł na „zdrową lekarkę z doświadczeniem”. Pani Doktor ma go rzeczywiście wiele. Trzeba na przykład wiedzieć, jak nie pomóc służbie zdrowia, aby uzdrowić ją raz a dobrze. Pani Doktor pomagała i nie pomogła jako minister zdrowia, została za to uhonorowana stanowiskiem marszałka sejmu, a teraz funkcją samego premiera. Dzięki wytężonej pracy Pani Minister i Pani Marszałek oraz jej następcy na stanowisku ministerialnym na wizytę u specjalisty trzeba się nadal zapisywać z wyprzedzeniem wielu miesięcy, a niekiedy nawet lat. Słusznie, bo ma to swoje zalety. Zdarza się, że pacjent nie dożyje albo dolegliwości ustąpią, a o terminie badań wyznaczonych za pół roku po prostu zapomni. Oszczędności dla systemu gwarantowane. Stąd i w swojej wesołej kompanii Pani premier nie zapomniała o nieprzecenionym ministrze Arłukowiczu. To sygnał, że kto chce wyzdrowieć i żyć, niech lepiej weźmie kredyt.
Pani Premier doceniła też „zasłużoną” dla polskiej oświaty panią Kluzik-Rostkowską, która dała dowody, że za stanowiska może się wysługiwać komu zechce. Takich właśnie przykładów my dorośli chcemy dostarczyć młodzieży, która w warunkach reinstalacji ustroju kapitalistycznego w naszym kraju jest coraz bardziej pogubiona i potrzebuje wyrazistych wzorców moralnych? Kościół ich nie dostarczy, ponieważ sam boryka się z poważnymi problemami, a na odbudowę świątyń potrzebuje pieniędzy z Brukseli. Czy czcigodnie nam panująca Platforma Obywatelska wie, co robi? Czemu ma służyć ta zadziwiająca czujność w obsadzie funkcji ministra edukacji? Dlaczego na tym stanowisku nie może się znaleźć profesor uniwersytecki, specjalista, który dziesiątki lat przepracował w oświacie i ma znaczący dorobek naukowy w tej dziedzinie? Czyżby ktoś taki mógł pokrzyżować szyki reformatorom, którym nakazano sformatować umysły młodzieży dla potrzeb wielkiego kapitału? Bo przecież najlepiej nadają się do tego ludzie pokroju pani Kluzik.
Jest zatem naprawdę wesoło. Szkoda tylko, że te wszystkie eksperymenty dokonują się na żywych organizmach pacjentów, dzieci i młodzieży. Z jednej strony ludzie złamani bólem przeklną w duchu i staną w kolejce, natomiast dzieci i młodzież nawet nie zauważą, że coś z ich kształceniem i wychowaniem jest nie tak. Bo i skąd mają wiedzieć, do czego trzeba rosnąć, skoro panuje spokój, telewizje dwoją się i troją, żeby nas należycie zabawić. No bo pamiętają, co mówił poeta: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna”. Mówił to zaledwie paręnaście lat przed wielką katastrofą dziejową, jaką była I wojna światowa, której stulecie w tym roku nieśmiało obchodzimy. Ale też przestrzegał: „To co było, może przyjść”. A na to trzeba się zbroić, nie tylko militarnie, ale przede wszystkim duchowo. I to nam ma zapewnić taka pani minister oświaty?

Wiesław Kopeć
 

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości