Oszust podający się za wnuczka znów zaatakował w Płocku. Na szczęście tym razem żadna z osób, do których dzwonił, nie uwierzyła w jego tłumaczenia. O wszystkich przypadkach powiadomiono policję.
We wtorek, 27 kwietnia, przed południem rozdzwoniły się telefony w sześciu płockich mieszkaniach. Fałszywy wnuczek, jak zwykle, wybrał kobiety o „dawnych” imionach. Oczywiście chciał pożyczyć pilnie pieniądze, po które miał się zgłosić jego kolega. Żadna z pań nie uwierzyła jednak przestępcy i wszystkie powiadomiły o podejrzanych telefonach policję.
– Nasze działania odnoszą skutek. Najważniejsze, że przestępcom coraz trudniej oszukać płocczan, którzy informują nas bardzo szybko o próbach oszustwa – mówi zastępca komendanta miejskiego policji podinsp. Zbigniew Włodkowski.
– Przestępcy działają na terenie całego miasta. Ich metody mogą być zmieniane w zależności od sytuacji. Raz podają się za wnuczka, w innych okolicznościach za dalekiego kuzyna lub bratanka. Często seniorzy, do których dzwonią, sami podpowiadają im imię kogoś z rodziny – dodają policjanci operacyjni zajmujący się ściganiem oszustów.
Chociaż tym razem „wnuczek” został przechytrzony przez niedoszłe ofiary, mimo to płocka policja nadal apeluje o ostrożność w kontaktach z nieznajomymi. Po telefonie od krewnego, który prosił o pożyczkę, należy sprawdzić, czy rzeczywiście dzwonił ktoś z rodziny. O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy należy też natychmiast informować policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 997.
Ostrożność należy też zachować w kontaktach z przedstawicielami różnych firm i instytucji, których wizyta nie została wcześniej zapowiedziana. Taka osoba musi przy sobie mieć dokumenty potwierdzające jej tożsamość. Warto też przed wpuszczeniem jej do domu, skontaktować się z instytucją, którą reprezentuje, i sprawdzić, czy rzeczywiście wysyłała swojego pracownika pod konkretny adres.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze