Zaczęło się od sygnałów o smrodzie, a kończy na wniosku o zamknięcie jednego z większych zakładów produkcyjnych w Płocku. Po ostatniej kontroli w Exdrobie szef płockiej delegatury Inspektoratu Ochrony Środowiska Andrzej Hasa skierował do prezydenta Płocka pismo z wnioskiem o cofnięcie firmie pozwoleń wodnoprawnego i zintegrowanego. W efekcie powstaje dylemat: z jednej strony 350 miejsc pracy pracowników Exdrobu, losu ich rodzin i przyszłości firmy, a z drugiej niewątpliwy problem skarżących się na dokuczliwy odór mieszkańców osiedli Kochanowskiego, Dworcowej, Kostrogaju i Tysiąclecia jest w rękach prezydenta Płocka. Czy płocki Exdrob będzie musiał podzielić los innych firm, które zniknęły z mapy miasta, dając miejsce hipermarketom i salonom samochodowym? To pytanie kolejny raz zadają sobie pracownicy firmy, do której co jakiś czas docierają sygnały o tym, że są zastrzeżenia co do jej działalności. – Rzeczywiście niepokój jest spory. Przynajmniej raz w tygodniu musimy uspokajać załogę, bo padają pytania co do przyszłości firmy. Nie da się ukryć, że docierają do nich echa różnych rozmów, informacje o kontrolach. To wywołuje emocje i zainteresowanie załogi co dalej – mówi Sławomir Jułkowski, dyrektor Zakładu Produkcyjnego w Płocku Kutnowskich Zakładów EXDROB.
Teresa Radwańska-Justyńska t.radwanska@tp.com.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze