Reklama

Dzik jest dziki

05/11/2013 08:29
Pierwsze przymrozki, jesienne mgliste wieczory wyzwalają wśród mieszkańców leśnych ostępów miłosny zapał. Gardłowy, niski ryk jeleni ogłasza kniejom potęgę samczej chuci. Jednak z chwilą, gdy tylko on ucichnie, zmysłowo zaczną pochrząkiwać dzikie świnie. Bowiem pod koniec listopada dziki rozpoczynają huczkę. To miłosne ożywienie przerwie, tylko od czasu do czasu, strzał z myśliwskiej broni, choć strzelać nie będzie prawdziwy myśliwy, ale hobbysta. Współczesny, cywilizowany świat wyeliminował prawdziwych łowców, którzy z polowań utrzymywali siebie i swoje rodziny przy życiu. Dzisiaj mięso, w tym i dziczyzna, pochodzi głównie z hodowli. Hodujemy sarny, daniele, a nawet dziki. W wypadku tych ostatnich pomnażanie jest o tyle niesamowite, iż dzika populacja tego gatunku nie mieści się już w lasach (zaczęła przenikać do miast, np. Warszawy, Poznania bądź Sopotu). Jednakowoż, z mojej perspektywy paskudniejsze jest to, że ci ryjący mieszkańcy lasu ostatnio zaczęli gościć się również w moim ogrodzie, choć od lasu dzieli go ponad kilometr. Skoro jednak nie ma już prawdziwych myśliwych, kogóż mają się bać?

Pieczeń wieprzowa z sosem do pieczeni z dzika
(Przepis pochodzi z książki pt. „Kuchnia wzorowa”, która 12 października 1893 roku przeszła pomyślnie carską cenzurę, dowodząc, iż wichrzycielskie idee mogą kiełkować również pośród kotletów)

Skład:

   800 g szynki wieprzowej (najlepsza jest tzw. kulka);
   1/8 l octu winnego;
   1/3 l wody;
   kawałek kory cynamonu;
   3 goździki;
   3 ziarenka ziela angielskiego;
   9 ziaren jałowca;
   bułka tarta;
   sól, pieprz;

na sos:

    4 łyżki śliwkowych powideł;
    sos w którym dusiła się pieczeń;
    szczypta mielonego cynamonu;
    sól, pieprz, cukier.

Wykonanie:
Opłukaną i osuszoną szynkę nacieramy solą i pieprzem. Umieszczamy ją w rondlu z pokrywką i zalewamy wodą z octem. Następnie dodajemy pozostałe przyprawy i umieszczamy pieczeń na ok. 1 godzinę w piekarniku rozgrzanym do 170 st. C. Miękką pieczeń wyjmujemy z sosu i oprószamy tartą bułką. Powidła rozprowadzamy przecedzonym sosem od pieczeni, doprawiamy solą, cukrem i pieprzem. Zagotowujemy sos (jeden raz). Przelewamy do rondla, w którym następnie umieszczamy pieczeń. Całość wkładamy jeszcze na kilka minut do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 st. C (bez przykrycia, aby pieczeń się zrumieniła). Danie to doskonale komponuje się z kopytkami i duszoną modrą kapustą.


Łowiecki język należy do najdawniejszych zabytków kultury polskiej. Jego początki sięgają czasów formowania się polskiego języka literackiego. Jednak nie każdy zabytek ma w sobie tyle uroku co ten językowy. Przykładowo, opis dzika w terminologii łowieckiej wypada wręcz subtelnie, choć – jak wiemy – sama bestia subtelna nie jest, ryj dzika bowiem w łowieckim żargonie staje się gwizdem, jego okrągła końcówka, będąca dla biologa tarczą ryjową, dla myśliwego jest tabakierą, a szczecina okrywająca ciało dzika myśliwemu jawi się jako suknia (zapewne niejeden myśliwy w życiu codziennym również posiada klasyczny, męski problem polegający na nierozróżnianiu, co w garderobie żony jest sukienką, a co spódnicą). W każdym razie, żona myśliwego na pewno nie będzie robiła mu wyrzutów, jeżeli czasami będzie oglądać się za obcymi sukniami, zwłaszcza tymi noszonymi przez lochy bądź odyńce.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości