„Dzień po”
Właściwie nazwa jest myląca. Tabletkę można przyjąć nie tylko dosłownie dzień „po” (choć wtedy jest najskuteczniejsza), można ją zaaplikować w jednej wersji do 3 dni „po”, w drugiej nawet do 5 dni „po”. Czyli do 72 lub nawet do 120 godzin po współżyciu. Tabletka jest rekomendowana jako „środek antykoncepcyjny”, a nie wczesnoporonny. Sprawdziłem. „Środki antykoncepcyjne” to metody i sposoby mające za zadanie nie dopuścić do zapłodnienia. Sprawdziłem. Do zapłodnienia w sprzyjających okolicznościach dochodzi nawet w kilkadziesiąt minut, najpóźniej w kilkadziesiąt godzin „po” (gdy warunków brak, do zapłodnienia nie dochodzi). Co dzieje się po zapłodnieniu, czyli po wniknięciu plemnika do komórki jajowej? Powstaje zygota, która, jak można przeczytać, „niemal natychmiast zaczyna się dzielić”, czyli staje się zaczątkiem zarodka. Przed zagnieżdżeniem zarodka w macicy dokona się wiele takich podziałów, w czasie których każda komórka podzieli się na dwie.
Czyli czym jest to „coś”, co zagnieżdża się w macicy? Czytam w fachowej literaturze, że jest to zarodek ludzki złożony już z kilku, kilkunastu komórek, niektórzy piszą o kilkudziesięciu. Taka ładna, zgrabna kuleczka, jeszcze niedostrzegalna ludzkim okiem, ale już bardzo przemyślnie skonstruowana. Podziałów nie da się zahamować. Już nic innego z tej kuleczki nie powstanie, tylko człowiek. Taki sam jak my wszyscy, którzy na siebie patrzymy. Proces zagnieżdżenia zarodka dokona się w ciągu kilkudziesięciu godzin po zapłodnieniu. Jeśli do zagnieżdżenia nie dojdzie, zarodek nie będzie się mógł rozwijać, obumrze. Można mu w tym oczywiście pomóc. Do tego służy pigułka „dzień po”. Nie zapobiega zapłodnieniu, uniemożliwia zagnieżdżenie zarodka. Wykształcone ginekolożki oraz pani wicemarszałek Sejmu, Wanda Nowicka, dyżurna liberałka kraju, nadal przekonują, że nie jest to środek wczesnoporonny, tylko antykoncepcyjny. Przekonują tak, bo za poronienie uważa się usunięcie zagnieżdżonego zarodka. Czym jest zatem usunięcie zarodka niezagnieżdżonego?
Antykoncepcja nie dopuszcza do zapłodnienia, środki wczesnoporonne wymiatają zarodek z organizmu kobiety. Różnica jest zasadnicza. Tabletka „dzień po” zabija rozpoczęte nowe życie (zarodek, zaczątki zarodka, podzieloną zygotę). Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Środowiska uchodzące za wykształcone, nowoczesne, postępowe rżną głupa, otumaniają, zachęcają do stosowania kryptoaborcji na szeroką skalę, bez oporów, bez wyrzutów sumienia. Podpalają tylko pseudodyskusję, czy robić to „z receptą”, czy „bez recepty”. Z socjotechnicznego punktu widzenia kapitalne zagranie. Po co myśleć o odpowiedzialności – za siebie, za tych, których się oszukuje? Nasza cywilizacja gnije, zabija swoje własne dzieci i usiłuje przekonywać, że jest to nowoczesne, postępowe i dobre. To jest cywilizacja zbudowana na fundamencie nauki, bardzo racjonalna, w swym racjonalizmie do bólu pyszna. Pycha każe odrzucić boską Opatrzność, urządzić się bez Boga. To już w historii kończyło się źle. Trzeba zatem skończyć z historią, niech nam nie przypomina. Nasze dzieci nie lubią czytać, lubią oglądać, bawić się. Nie będą chciały dowiedzieć się, jak jest naprawdę. Ideolożki uspokoją ich sumienia. Takich czasów dożyliśmy. Czas się bać.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze