Do tematu likwidacji dyspozytorni karetek w Płocku powrócił marszałek Adam Struzik podczas piątkowego spotkania w płockiej stacji pogotowia. Marszałek podczas konferencji z dziennikarzami podkreślał, że nie ma żadnego powodu ani uzasadnienia w potrzebach systemu, aby takie zmiany wprowadzać wraz z początkiem roku. Radny sejmiku Krzysztof Strzałkowski i zarazem przewodniczący komisji zdrowia sejmiku mazowieckiego dodawał, że niepojęte jest, aby z dnia na dzień, w czasie bardzo trudnym dla pracy pogotowia, jakim jest 1 stycznia, wprowadzać takie zmiany.
– Mam nadzieję, że nie będzie ona kosztowała czyjegoś życia. I mam nadzieję, że pan wojewoda i ministerstwo wycofa się w porę z tych planów na Mazowszu – dodawał Krzysztof Strzałkowski.
Jak mówił marszałek Struzik, pomysł jest absolutnie nietrafiony. – Nie ma powodu prawnego. Bo te zmiany zgodnie z zapisem w ustawie o ratownictwie medycznym mogą być przeprowadzone do stycznia 2027 roku. Nie ma żadnego powodu, aby wdrażać je od stycznia 2021 roku. Poza tym zwracamy uwagę na to, że mamy epidemię i taka koncentracja dyspozytorni w jednym miejscu może powodować, że w sytuacji pojawienia się ogniska zakażenia wyłączona jest cała dyspozytornia – dodawał na konferencji marszałek Struzik.
Marszałek podkreślał, że kolejna jest kwestia pracowników. Dyspozytornia płocka po warszawskiej i radomskiej jest pod względem wielkości trzecia. A mimo to proponuje się ją zlikwidować, a przenieść część do Siedlec, gdzie jest mniejsza dyspozytornia. – My opowiadamy się, aby dalej pozostało 5 policentrycznie rozłożonych dyspozytorni, czyli: Płock, Ostrołęka, Siedlce, Radom i Warszawa – dodawał Adma Struzik.
Teresa Radwańska-Justyńska
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze