Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki
Klęskę PiS-u przygotowała pycha biorąca się z przekonania, że z arytmetycznej większości sejmowej wynika prawo do narzucania całemu społeczeństwu rozwiązań wymyślonych przez tę nieznaczną choćby większość. Tym samym przekonaniem upaja się obecnie nowa większość, przyznając sobie nawet wyłączne prawo tytułowania się „większością demokratyczną”, a przy tym oświeconą, postępową, nowoczesną, praworządną, stojącą po stronie dobra przeciw złu, którym jest druga strona życia publicznego, reprezentowana przez sejmową mniejszość. No, no, dużo pozytywnych tytułów zgarnęła dla siebie nowa większość, nic nie zostawiając dla innych. A więc my, ci inni, reprezentowani przez PiS, Konfederację albo w ogóle niereprezentowani przez nikogo, jesteśmy źli, ciemni, głupi, choćby w sprawie in vitro, o której dyskutowano z takim zapałem w Sejmie tydzień temu. Jedyne, co nam przystoi, to podkulić ogon, schylić głowę i słuchać posłusznie cnotliwych i jaśnie oświeconych, którzy we wszystkim mają Rację Absolutną. No cóż, dogmatyzm przesunął się dziś z prawej strony na lewą, zyskując miano cnoty. My Polacy nie potrafimy funkcjonować poza myśleniem dogmatycznym. Zmienił się mesjasz, metody zbawiania pozostały te same.
Drugą zaletą nowych zbawców Polski jest działanie na rzecz umacniania jedności i braterstwa, zgodnie z tym, co zapowiedział marszałek Hołownia na temat nowego otwarcia, zdjęcia barier i zaprowadzenia nowych standardów w komunikacji społecznej. Wyłączenie mikrofonu posłowi Konfederacji należy w tej sytuacji uznać za czysty przypadek. Ale czy da się uznać za przypadek tak częste używanie przez większość Czcigodnych Demokratów i Demokratek w debacie o in vitro tego specyficznego zestawienia zaimków „my” i „wy”? „My światło, jasność, absolutne dobro, nowoczesność, szczęście, spełnienie marzeń Polaków.” „My!”, „My!”, „My!”, „My dziś!”, „My jutro!”, „My na wieki!”. „Wy absolutne dno, zło w czystej postaci, nowotwór, raczysko, które toczy Polskę.” W tym duchu przemówiło z sejmowej mównicy blisko 70 Czcigodnych i Światłych. Nie padła ani razu definicja tego, o czym mówiono – nie jest leczeniem, jak fałszywie zapewniano, jest procedurą medyczną – nikt nie zdobył się na odwagę, aby opisać jej przebieg ani wskazać spokojnie, na jakie wątpliwości natury moralnej natrafia. Tak więc umocniony tą niewzruszoną pewnością etyczną Czcigodnych ja ciemny, ja raczysko toczące Polskę przygięty do ziemi jasnym blaskiem Cnoty Demokratycznego Rozumu wyłączam sumienie, o nic nie pytam, nie zgłaszam wątpliwości, ale jeżeli rąbnę kogoś w łeb siekierą za niedługo, to nie miejcie do mnie o to pretensji.
Dziś wyłączono sumienie milionom Polaków w tej sprawie, jutro wyłączy się je w sprawie aborcji, pojutrze w sprawie eutanazji. Niektóre aktywistki w spazmach postępu przyznawały rodakom i rodaczkom nie tylko prawo do refundacji in vitro, ale również prawo do bezpłatnych środków antykoncepcyjnych. No pewnie, na granicy stoją od kilkunastu dni zziębnięci kierowcy i protestujący rolnicy, walcząc nie o środki na przetrwanie dla siebie i swoich rodzin z budżetu, ale o równe z sąsiadem zasady konkurencji gospodarczej w naszym kraju, a tam na Wiejskiej nasi przedstawiciele w ciepłej izbie poselskiej roją o środkach antykoncepcyjnych. Tak trzymać, nowa władzo ustawodawcza, awangardo wiodąca naród do świetlanej przyszłości w krainie postępu bez sumienia. Panie Marszałku Hołownia, może już dawno powinien Pan być na granicy wśród protestujących, zbadać, o co im chodzi. Ani słowem nikt z Wrażliwych i Dobrych nie wspomniał o nich także w podsumowujących obrady oświadczeniach. Gówno was obchodzi ich los i los ich rodzin, choć przez kilka godzin w ciepełku bajaliście o szczęściu dla wszystkich Polaków. Ja ciemny, ja raczysko bez sumienia w tę jasnogrodzką utopię po prostu nie wierzę!
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Straszny z Pana pesymista- Panie redaktorze. Teraz to jest dopiero prawdziwa dobra zmiana.
Straszny z Pana pesymista- Panie redaktorze. Teraz to jest dopiero prawdziwa dobra zmiana.