Reklama

Dość rozpusty!

11/03/2023 08:00

Wśród „tematów tygodnia” poczesne miejsce zajmuje raport organizacji  C40 Cities opracowany przez naukowców z Leeds. Według autorów dziesięć procent gazów cieplarnianych jest emitowane przez same miasta. Aby przeciwdziałać zmianom klimatu, należy ograniczyć tę liczbę o połowę do roku 2030.  
Jak? Media karmią nas (niemal dosłownie) tą wiedzą od kilku dni, ale przypomnę. Postulują (ci naukowcy) przyjęcie celów dwojakiego rodzaju. 
Progresywne - przejściowe, prowadzące do ambitnych. Tutaj członkowie organizacji C40 Cities proponują 16 kg mięsa i 90 kg nabiału rocznie na osobę oraz 8 sztuk ubrań. W dziedzinie transportu prywatnego 190 aut na 1000 mieszkańców oraz jeden lot samolotem raz na dwa lata (do 1500 km) na każdą osobę,
Ambitne - określane jako docelowe, czyli ostateczne. Wśród nich mamy całkowite wyeliminowanie mięsa i nabiału z diety, maksimum 3 sztuki ubrań przypadające na jedną osobę. To także całkowita likwidacja prywatnego transportu drogowego i pozwolenie na jeden lot samolotem raz na 3 lata dla każdego obywatela.
Pośród innych ograniczeń znajdują się: dopuszczalna ilość kalorii oraz rzadsze korzystanie z urządzeń elektronicznych. Dla mężczyzn przewidziano dwa i pół tysiąca kcal dziennie, a dla kobiet dwa tysiące kcal na dzień. W przypadku użytkowania telefonów czy laptopów twórcy raportu postulują zwiększenie okresu przydatności tych urządzeń do 7 lat, w przypadku aut byłoby to 20 lat.
Dlaczego wspominam wyżej o karmieniu „niemal dosłownym”? A widzieli Szanowni Czytelnicy serwowaną przez media ofertę kulinarną zapewniającą zaspokojenie zapotrzebowania organizmów ludzkich na białko? Te apetyczne dania na bazie świerszczy i innych robaków? 
A po co o tym w ogóle piszę, jeśli wiadomo, że to pomysły na tyle absurdalne, że nikt przy zdrowych zmysłach nawet nie spróbuje wprowadzić ich w czyn? Czyżby? To przypomnę, bo młodsi Czytelnicy zapewne nie słyszeli, a starsi nie pamiętają, prawo Lityńskiego. Jana Lityńskiego, zmarłego niedawno przy próbie ratowania tonącego psa. „Przestańcie, bo jak oni to usłyszą to zaraz to zrobią”. Tak ostrzegał kolegów z opozycji przed powtarzaniem dla żartu rozmaitych absurdalnych pomysłów na rozwiązanie problemów minionego słusznie ustroju. I właśnie ci koledzy nadali jego przestrogom rangę prawa. W języku nauki brzmi ono następująco. Nie istnieje taki absurd, którego władza nie byłaby w stanie wprowadzić w życie. 
Mieli co prawda na myśli władzę ówczesną, ale myślę, że można śmiało rozszerzyć jego zastosowanie na tych, którzy z takim samozaparciem walczą o uratowanie naszej planety przed zmianami klimatu, którą to zmianę beztroskim podejściem do problemu staramy się przyspieszyć. I na koniec: socjalizm polega na bohaterskim pokonywaniu trudności, których nie ma w żadnym innym ustroju (Kisiel). 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości