Reklama

Dobrych manier panna Marcelina

14/10/2020 16:10

Chciała być zakonnicą albo aktorką, ale żaden z tych pomysłów nie przypadł do gustu opiekunom. W wysłanym z Paryża liście do ciotki osiemnastoletnia Marcelina Dąbrowska napisała: „Pragnę wstąpić do Szkoły Dramatycznej. Jeden z wielkich artystów, przed którym deklamowałam, poważnie mnie do tego zachęca. Mam dobry głos i dykcję, odpowiednią postawę i ruchliwą maskę. Są to dane na wielką artystkę”. Zbulwersowana krewna odpowiedziała: „Komediantka w rodzinie! Skandal nad skandale! Twoja zacna matka przewróci się w grobie, my się ciebie wyrzekniemy, bo każda aktorka jest albo będzie kobietą upadłą...”. Mimo tych przestróg Marcelina, już wówczas Rościszewska i przełożona żeńskiego gimnazjum w Płocku zaprowadzi swoje uczennice do teatru. W szkole przy Kolegialnej każdego roku urządzi jasełka i żadnej ze swoich uczennic nie będzie wybierać kariery. 

Marcelina była córką powstańców styczniowych. Jej ojciec i dziadek zostali skazani na Sybir. Matkę też wywieziono za ukrywanie uczestników powstania. Leokadia Landsberg i Jan Dąbrowski spotkali się w więzieniu w Bobrójsku (gubernia woroneska). Ona zwolniona wcześniej, po trzech latach wygnania wróciła do kraju, i wiernie czekała na powrót narzeczonego, odrzucajac innych kandydatów na męża. W 1873 roku para pobrała się w kościele w Starym Gralewie na Mazowszu. Ich jedyna córka przyszła na świat w 1875 roku w Lipawie. Po przedwczesnej śmierci rodziców została oddana pod opiekę ciotek. W wieku 10 lat rozpoczęła naukę w rosyjskim Instytucie Panien Szlacheckich w Białymstoku. Ukończyła go jako szesnastolatka, uzyskując najwyższe oceny. Potem już w Paryżu, w Instytucie Panien Polskich przy Hotelu Lambert, nad którym opiekę sprawowała hrabina Działyńska, poznawała historię, literaturę francuską i polską. Na niektóre wykłady najlepsze uczennice mogły chodzić na Sorbonę. Wśród nich była Marcelina. 

W Paryżu

Reklama

Każda z dziewcząt kształcących się w Instytucie miała swoją opiekunkę, u której spędzała święta czy dni wolne od nauki. Marceliną opiekowała się Maria Gorecka, najstarsza córka Adama Mickiewicza. Panna Dąbrowska poznała też syna wieszcza – Władysława: „Dom Władysławostwa Mickiewiczów był azylem dla wszystkich Polaków mieszkających w Paryżu bądź przyjeżdżających do Paryża. Każdy znajdował w domu Mickiewiczów serdeczną gościnność, radość, pomoc i opiekę, o ile jej potrzebował” – napisała we „Wspomnieniach pogodnych”. W Paryżu zetknęła się również z Marceliną Czartoryską, ulubioną uczennicą Fryderyka Chopina: „Dała nam parę lekcji i sporo wskazówek, jak należy interpretować dzieła Mistrza”, co nie było bez znaczenia dla panny uchodzącej za utalentowaną pianistkę.
Marcelina Dąbrowska jako jedna z nielicznych uczennic mogła uczestniczyć w koncertach światowej sławy wirtuozów. Bywała zapraszana do salonu księcia Czartoryskiego w Hotelu Lambert, w którym pewnego dnia dla znamienitych gości zagrał Ignacy Paderewski: „Popłynęły tony jakby nie spod ludzkich palców. (…) Gdy skończył ostatnią część Księżycowej sonaty Beethovena, nikt z obecnych nie odezwał się słowem, nie bił brawa. Talent dany przez Boga brał myśli i serca słuchaczy w swoje posiadanie” – zanotowała. Podczas niedzielnych obiadów u Czartoryskich, w których uczestniczyła w nagrodę za osiągnięcia w nauce, słuchała barwnych opowieści księcia Władysława o jego licznych podróżach. 
Jedne wakacje Marcelina spędziła w klasztorze urszulanek nad Loarą. Pobyt tam sprawił, że sama postanowiła zostać zakonnicą. O decyzji poinformowała ciotkę: – Porozmawiamy, jak skończysz 21 lat – stwierdziła opiekunka. Nie zgodziła się również na karierę aktorską, argumentując, że komediantka w rodzinie to skandal nad skandale. Zgnębiona „zacofaniem świętej Żmudzi”, Marcelina chciała zerwać z rodziną wszelkie stosunki. Po namyśle stwierdziła jednak, że teatr odłoży na później. 

Na Mazowszu 

Reklama

Hrabina Działyńska rekomendowała pannę Dąbrowską jako znakomitą osobę do edukacji i kształcenia dzieci. Z Francji Marcelina wracała przez Szwajcarię i Wiedeń, zwiedzając po drodze muzeum w Rapperswilu. Odwiedziła czekających na nią w Zakopanem krewnych. Swoją pierwszą posadę otrzymała w nadniemeńskim Iłgowie. Tam poznała późniejszego dyrektora Filharmonii Warszawskiej Emila Młynarskiego i skrzypka Pawła Kochańskiego. Z Litwy trafiła do posiadłości pod Piotrkowem. Odwiedzała siostrę matki w Kaczorowach na Mazowszu i tu prawdopodobnie spotkała przyszłego męża, Seweryna Rościszewskiego. 
Kilkanaście lat starszy był właścicielem majątku Niedróż Młody pod Drobinem. Pobrali się w 1896 roku w Warszawie. Wesele urządzono w Kaczorowach. Małżeństwo zamieszkało w Niedrożu. Tu urodzili się dwaj synowie: Lech i Czech. 
Marcelina Rościszewska działała w Drobińskiem Kole Ziemianek, prowadziła tajne nauczenie dla dzieci fornali. 

Reklama

Lena Szatkowska
fot. archiwum

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości