Chciała być zakonnicą albo aktorką, ale żaden z tych pomysłów nie przypadł do gustu opiekunom. W wysłanym z Paryża liście do ciotki osiemnastoletnia Marcelina Dąbrowska napisała: „Pragnę wstąpić do Szkoły Dramatycznej. Jeden z wielkich artystów, przed którym deklamowałam, poważnie mnie do tego zachęca. Mam dobry głos i dykcję, odpowiednią postawę i ruchliwą maskę. Są to dane na wielką artystkę”. Zbulwersowana krewna odpowiedziała: „Komediantka w rodzinie! Skandal nad skandale! Twoja zacna matka przewróci się w grobie, my się ciebie wyrzekniemy, bo każda aktorka jest albo będzie kobietą upadłą...”. Mimo tych przestróg Marcelina, już wówczas Rościszewska i przełożona żeńskiego gimnazjum w Płocku zaprowadzi swoje uczennice do teatru. W szkole przy Kolegialnej każdego roku urządzi jasełka i żadnej ze swoich uczennic nie będzie wybierać kariery.
Marcelina była córką powstańców styczniowych. Jej ojciec i dziadek zostali skazani na Sybir. Matkę też wywieziono za ukrywanie uczestników powstania. Leokadia Landsberg i Jan Dąbrowski spotkali się w więzieniu w Bobrójsku (gubernia woroneska). Ona zwolniona wcześniej, po trzech latach wygnania wróciła do kraju, i wiernie czekała na powrót narzeczonego, odrzucajac innych kandydatów na męża. W 1873 roku para pobrała się w kościele w Starym Gralewie na Mazowszu. Ich jedyna córka przyszła na świat w 1875 roku w Lipawie. Po przedwczesnej śmierci rodziców została oddana pod opiekę ciotek. W wieku 10 lat rozpoczęła naukę w rosyjskim Instytucie Panien Szlacheckich w Białymstoku. Ukończyła go jako szesnastolatka, uzyskując najwyższe oceny. Potem już w Paryżu, w Instytucie Panien Polskich przy Hotelu Lambert, nad którym opiekę sprawowała hrabina Działyńska, poznawała historię, literaturę francuską i polską. Na niektóre wykłady najlepsze uczennice mogły chodzić na Sorbonę. Wśród nich była Marcelina.
W Paryżu
Każda z dziewcząt kształcących się w Instytucie miała swoją opiekunkę, u której spędzała święta czy dni wolne od nauki. Marceliną opiekowała się Maria Gorecka, najstarsza córka Adama Mickiewicza. Panna Dąbrowska poznała też syna wieszcza – Władysława: „Dom Władysławostwa Mickiewiczów był azylem dla wszystkich Polaków mieszkających w Paryżu bądź przyjeżdżających do Paryża. Każdy znajdował w domu Mickiewiczów serdeczną gościnność, radość, pomoc i opiekę, o ile jej potrzebował” – napisała we „Wspomnieniach pogodnych”. W Paryżu zetknęła się również z Marceliną Czartoryską, ulubioną uczennicą Fryderyka Chopina: „Dała nam parę lekcji i sporo wskazówek, jak należy interpretować dzieła Mistrza”, co nie było bez znaczenia dla panny uchodzącej za utalentowaną pianistkę.
Marcelina Dąbrowska jako jedna z nielicznych uczennic mogła uczestniczyć w koncertach światowej sławy wirtuozów. Bywała zapraszana do salonu księcia Czartoryskiego w Hotelu Lambert, w którym pewnego dnia dla znamienitych gości zagrał Ignacy Paderewski: „Popłynęły tony jakby nie spod ludzkich palców. (…) Gdy skończył ostatnią część Księżycowej sonaty Beethovena, nikt z obecnych nie odezwał się słowem, nie bił brawa. Talent dany przez Boga brał myśli i serca słuchaczy w swoje posiadanie” – zanotowała. Podczas niedzielnych obiadów u Czartoryskich, w których uczestniczyła w nagrodę za osiągnięcia w nauce, słuchała barwnych opowieści księcia Władysława o jego licznych podróżach.
Jedne wakacje Marcelina spędziła w klasztorze urszulanek nad Loarą. Pobyt tam sprawił, że sama postanowiła zostać zakonnicą. O decyzji poinformowała ciotkę: – Porozmawiamy, jak skończysz 21 lat – stwierdziła opiekunka. Nie zgodziła się również na karierę aktorską, argumentując, że komediantka w rodzinie to skandal nad skandale. Zgnębiona „zacofaniem świętej Żmudzi”, Marcelina chciała zerwać z rodziną wszelkie stosunki. Po namyśle stwierdziła jednak, że teatr odłoży na później.
Na Mazowszu
Hrabina Działyńska rekomendowała pannę Dąbrowską jako znakomitą osobę do edukacji i kształcenia dzieci. Z Francji Marcelina wracała przez Szwajcarię i Wiedeń, zwiedzając po drodze muzeum w Rapperswilu. Odwiedziła czekających na nią w Zakopanem krewnych. Swoją pierwszą posadę otrzymała w nadniemeńskim Iłgowie. Tam poznała późniejszego dyrektora Filharmonii Warszawskiej Emila Młynarskiego i skrzypka Pawła Kochańskiego. Z Litwy trafiła do posiadłości pod Piotrkowem. Odwiedzała siostrę matki w Kaczorowach na Mazowszu i tu prawdopodobnie spotkała przyszłego męża, Seweryna Rościszewskiego.
Kilkanaście lat starszy był właścicielem majątku Niedróż Młody pod Drobinem. Pobrali się w 1896 roku w Warszawie. Wesele urządzono w Kaczorowach. Małżeństwo zamieszkało w Niedrożu. Tu urodzili się dwaj synowie: Lech i Czech.
Marcelina Rościszewska działała w Drobińskiem Kole Ziemianek, prowadziła tajne nauczenie dla dzieci fornali.
Lena Szatkowska
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze