Widelec to dziś powszechny i niebudzący emocji przedmiot codziennego użytku. Okazuje się jednak, iż ma on całkiem ciekawą, a zarazem i burzliwą historię. Najstarsza wzmianka o widelcu pochodzi od Homera. Podaje on, że podczas pieczenia mięso nadziewano na pięciozębne widelce. Widelec w roli sztućca ułatwiającego spożywanie pojawił się najpierw na Bliskim Wschodzie. Następnie z Bizancjum dotarł na Półwysep Apeniński. Według najbardziej rozpowszechnionej historii stało się to za sprawą żony weneckiego doży. Ona to, nim w niewyjaśnionych okolicznościach zmarła, zaprezentowała wenecjanom nowy sposób jedzenia, przy użyciu tego „diabelskiego narzędzia” (za takie uchodził widelec w średniowieczu). Historia ta przytrafiła się w XI w., a tymczasem w ilustrowanym wydaniu rękopiśmiennej encyklopedii z roku 1022, a napisanej w latach 842–847 przez Habernusa Maurusa, biskupa i opata Moguncji (Niemcy), zawarta jest rycina przedstawiająca dwóch – zdrowych na pierwszy rzut oka – mnichów siedzących przy stole i spożywających mięso przy pomocy noża i widelca. Cóż, nie pierwszy to raz błędna diagnoza przyczyn zgonu zniechęciła nas do wdrażania nowości. W przypadku widelca aż na około 400 lat. Widelec jednak jakoś się przebił przez tę złą opinię, a że jego europejskie początki są bardzo włoskie, stąd włoskie danie, którego spożywanie pozwoli nam w pełni wykorzystać wszelkie jego zalety.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze