Najpiękniejsze budowle Ciechocinka wciąż czekają na swoje pięć minut. Zabytkowe Łazienki I z charakterystycznym kominem podobno kupił prywatny właściciel, ale na razie nie rozpoczyna remontu. Spaloną część Hotelu Müllera przy „grzybku” zasłonięto płotem i reklamami, które mają nas przekonać, że kiedyś wróci do świetności. W sprawie największego w Europie odkrytego basenu solankowego też nie ma dobrych wieści. Pozostaje w rękach prywatnych i zarasta. Straszy „Wiarus”, z którego ukradziono już wszystko, co dało się sprzedać w skupie złomu. Ale wiele dawnych branżowych sanatoriów i domów wczasowych zmieniło właścicieli i wyszło im to na dobre. Miasto uporządkowano, zakończono kolejny etap rewitalizacji słynnego Parku Zdrojowego (na uruchomienie czeka jeszcze zabytkowa kręgielnia z 1909 roku), klomby toną w kwiatach. Pierwszy zakład przyrodoleczniczy nazywany łazienkami powstał w Ciechocinku już w 1836 roku. W 1910 roku zaczęto budować Łazienki II wg projektu architekta Waldemara Feddersa, absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, który zaprojektował również muszlę koncertową w Parku Zdrojowym. Budynek zbudowano w stylu romańskim, na parterze umieszczając wanny do kąpieli borowinowych i błotnych, a na piętrze – solankowych. W nowoczesnym zakładzie znalazły się również aparaty do leczenia gorącym powietrzem i rozgrzewania jamy brzusznej oraz łaźnia parowa. Przybywający na kuracyę w drugim sezonie [Lipiec, Sierpień] szczególnie jeśli przyjeżdżają z liczną rodziną, niech sobie wprzód zamówią mieszkanie – radził w 1873 roku doktor Mieczkowski. Kuracjusze wybierali pomiędzy kąpielami w wannach porcelanowych i miedzianych. Najdroższy był gabinet solankowy z dwiema wannami porcelanowymi i buduarem. Pojedyncza kąpiel solankowa kosztowała mniej, a kąpiel błotna dla dorosłych – rubla. Miejsc brakowało. Dzisiaj zabiegi oferuje większość sanatoriów i hoteli. Najpopularniejsze są kąpiele solankowe i perełkowe, masaże, okłady borowinowe. Ceny zróżnicowane. Za tygodniowy turnus z trzema zabiegami dziennie (oprócz niedziel) i wyżywieniem zapłacimy od 1000 złotych wzwyż. Najlepiej, gdy obiekt kuracyjny ma jeszcze także basen. Godzina pływania w ogólnodostępnym basenie solankowym kosztuje 15 zł. W zwykłym – 12 zł. Można przyjechać na jeden dzień tylko po to, żeby zażyć dobroczynnej kąpieli i pooddychać przy tężniach.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze