Reklama

Brudne prowokacje. Felieton - Wiesław Kopeć

Gdy tylko prezydent Nawrocki zapowiedział podczas wspólnej konferencji z prezydentem Finlandii, że nie wyśle polskich wojsk na Ukrainę, nastąpił w nocy z 9 na 10 września straszny atak „rosyjskich dronów” z plastiku w liczbie ponad 20 na terytorium Polski. Są zniszczenia, na szczęście nie ma ofiar w ludziach. Wszystkie wolne od prawdy media od razu, bez chwili wahania i zastanowienia otrąbiły, że „Rosja zaatakowała Polskę”. Dziwny to jednak byłby atak, akurat w momencie, kiedy Polska zapowiedziała, że nie będzie atakować Rosji? To wydaje się niedorzeczne. Tylko nieliczni eksperci rozważali różne warianty tego, co mogło się wydarzyć. Proste drony zwiadowcze, które znalazły się w Polsce, owszem, były produkcji rosyjskiej, ale to, kto nimi dysponował i manewrował, nie jest już takie oczywiste. A jednak bezwstydnie narzucono nam po raz kolejny jedyną bezdyskusyjną narrację, a „gawiedź uwierzyła głęboko” w prawdomówność naszych umiłowanych przywódców wysługujących się koszernym mocodawcom z wszystkich stron świata. Znaleźli się jednak fachowcy, którzy poważyli się zaryzykować nieśmiałe i bardzo niepoprawne politycznie przypuszczenie, że mogła to być kolejna prowokacja zainicjowana przez zwolenników chanukowych obrzędów zza wschodniej granicy, w których tak rozmiłowany był poprzedni prezydent oraz całe jego otoczenie, a dla których wielkie zrozumienie znaleźć można także wśród obecnie rządzących. Ciekawe czy będzie je celebrował obecny prezydent, który zdaje się w wielu sprawach zachowywać zdrowy rozsądek, ale czy starczy mu odwagi, by przeciwstawić się tym gusłom i uchronić nas od wojny?
A że chcą nas do niej wciągnąć nasi oddani przyjaciele, wygadał się ostatnio były prezydent u Bogdana Rymanowskiego, który przypomniał znaną sytuację z listopada 2022 roku, kiedy to „rosyjska rakieta” została wymierzona tak precyzyjnie, że spadła na wieś Przewodów w powiecie hrubieszowskim i zabiła dwóch rolników. Oczywiście nasze koszerne władze i gazety otrąbiły bez chwili zastanowienia, że był to „rosyjski atak”, i już chciano wypowiadać wojnę Rosji, ale powstrzymała ją dopiero interwencja przełożonych zza oceanu. I właśnie teraz po zakończeniu tej nieudanej prezydentury pan Duda przyznał się do nacisków ze strony ukraińskiego prezydenta po ataku w Przewodowie, by nasza niezwyciężona armia wsparła armię ukraińską. Trudno sobie nawet wyobrazić, czym by się to dla nas skończyło. Zapewne taką samą katastrofą, jaka spotkała naród ukraiński, tak perfekcyjnie rozegrany przez chanukowych decydentów. Także niedawny incydent dronowy w Osinach na Lubelszczyźnie błyskawicznie zakwalifikowany przez nasze tęgie głowy w polityce i mediach jako „atak rosyjski”, okazał się brudną prowokacją, zapewne w ramach wdzięczności za okazywaną pomoc. 
Nie ma więc powodów, by ostatniego ataku „rosyjskich dronów” nie rozpatrywać w tych samych kategoriach. Skoro dotychczasowe „rosyjskie rakiety i drony” nie okazały się ostatecznie „rosyjskie”, więc jest wielce prawdopodobne, że i te ostatnie, na razie styropianowe i plastikowe, mogą pochodzić z zasobów naszego wschodniego, oddanego nam całym sercem przyjaciela, który jeszcze nie rozliczył się z ran zadanych nam podczas II wojny światowej, a już chce nas wciągnąć do trzeciej. Kto nie chce otworzyć oczu na taką możliwość interpretacji zaistniałych faktów, będzie skazany na wiarę w brednie o „rosyjskich dronach” nad Polską. Od 2022 roku bowiem nie zmienił się sposób postępowania i cel prowokatorów, a ich bezczelne dążenia do włączenia Polski do nie naszej wojny stają się coraz bardziej natarczywe. Sprzyjają im niestety nasze bezwstydnie „wolne od prawdy media”, wysługujące się brzuchatym mocodawcom z Zachodu i Południa. Nie mamy więc powodu, by czuć się bezpiecznie. Na razie prowokacje są niewielkie, ale możemy się spodziewać czegoś większego albo naprawdę dużego. Bacznie więc obserwujmy poczynania władz i reagujmy zdecydowanie, gdyby przychodziło im do głowy posłać nasze dzieci na pewną śmierć.

 

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości