Reklama

Bezdomni taksówkarze

21/01/2009 08:27
Znów jesteśmy ewenementem na skalę krajową. Płock to chyba jedyne w Polsce miasto, które na chwilę obecną nie ma postoju taksówek na dworcu. – Od kilku tygodni nie możemy stawać na starym postoju taksówek pod dworcem PKP. Mamy zakaz, ale stoimy na dziko, bo wiadomo że zawsze znajdzie się tu klient i można zarobić parę groszy. Gdy pojawia się policja, uciekamy jak szczury. Coraz bardziej czujemy, że w Płocku nie ma dla nas miejsca – skarży się jeden z taksówkarzy. Niestety, takiego zdania są też jego koledzy po fachu, a jest ich blisko 700.

Pan Marek jeździ taksówką od 11 lat. Podkreśla, że dawno nie było tak ciężko utrzymać się z pracy. – Na dokładkę ten rok zaczął się ciosem poniżej pasa. Podjeżdżam na dworzec, a tu nie ma postoju. Są tylko pasy, na których stawać mogą jedynie autobusy. Nikt nas wcześniej nie uprzedził o takich zmianach. Mimo wszystko z kolegami próbujemy się wciąż jakoś ustawić. Jak nas łapie policja, to na razie kończy się na pouczeniach – tłumaczy taksówkarz i pyta, komu zależy na takiej reklamie Płocka jako miasta bez postoju na dworcu.

Rozwiązaniem tej patowej sytuacji byłoby zapewne przejęcie terenu dworca przez Ratusz. – Od wielu miesięcy prowadzimy na ten temat rozmowy z PKP. Dopiero gdy miasto stanie się właścicielem dworca, będziemy mogli przystąpić do modernizacji obiektu – tłumaczy Tomasz Kolczyński, zastępca prezydenta miasta Płocka.

Miasto zaproponowało PKP nieodpłatne przejęcie terenu, na którym znajduje się dworzec. Niestety, decyzji wciąż nie ma, choć ożywiona korespondencja trwa. Jednak w najbliższym czasie PKP ma wystąpić o podział terenów zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego. Jeśli procedura zostanie zakończona, a Urząd Miasta dojdzie do porozumienia z PKP, miasto będzie mogło przystąpić do realizacji swoich zamierzeń. W międzyczasie powstały bowiem koncepcje zagospodarowania terenu polegające m.in. na stworzeniu nowoczesnego dworca. – Powinno znaleźć się też miejsce dla taksówek. Trudno bowiem wyobrazić sobie dworzec bez postoju taxi, choć dziś bez problemu można zamówić samochód przez telefon – tłumaczy Tomasz Kolczyński.

Z drugiej strony, skąd ktoś spoza Płocka może znać numery naszych korporacji? Być może Koleje szukają rozwiązań swojej trudnej sytuacji finansowej m.in. poprzez pobieranie opłat za postój taksówek na swoim terenie.

– Warto jednak zauważyć, że miasto także wyznacza w różnych miejscach postoje i nie pobiera z tego tytułu żadnych opłat – podkreśla Tomasz Kolczyński.

Ponadto żaden z pasażerów nie będzie też szukał postoju taksówek oddalonego od dworca o kilometr.

Płocki dworzec to nie Okęcie

Andrzej Dudziński z Mazowieckiego Oddziału Regionalnego PKP przyznaje, że postój taksówek faktycznie zlikwidowano na płockim dworcu, ale tylko czasowo. – PKP w wyniku przetargu chce wyłonić korporację, która będzie mogła wydzierżawić teren pod swoją działalność gospodarczą – tłumaczy.

Takie rozwiązania są stosowane w innych miastach. Zazwyczaj podpisuje się umowę z jedną korporacją, by uporządkować sytuacje pod dworcami, gdzie często dochodzi do naciągania przyjezdnych przez taksówkarzy. Sprawa z postojem ma się wyjaśnić do końca miesiąca, dodatkowo do wszystkich korporacji ma trafić również wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

– Płocki dworzec to nie warszawskie Okęcie – śmieją się taksówkarze. Niektóre korporacje twierdzą, że administrator placu za miejsce pod płockim dworcem żąda 100 zł + Vat od jednego samochodu. Kierowcy szczerze w to wątpią, że komukolwiek będzie się opłacało uiszczać taką sumę. Nie mają też innego wyjścia jak krążyć wokół dworca, który dla wielu taksówek jest gwarancją pewnego klienta.

Jeśli chodzi o policję, to będzie wysyłać patrole na postój taksówek przy PKP. – To nie jest jednak droga publiczna, więc interweniujemy na wyraźny sygnał właściciela terenu, biorąc pod uwagę zaistniałe utrudnienia w ruchu drogowym, czy też łamanie przepisów – mówi młodszy aspirant Grzegorz Olędrzyński z Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Płocku dodając, że w przypadku dróg na terenach prywatnych to właściciel powinien zapewniać osoby do ochrony albo wywieszać stosowne tabliczki z informacjami. Taksówkarze pod PKP na razie są pouczani, ale wkrótce mogą płacić też mandaty np. za niestosowanie się do znaków drogowych.

Taksówka na dziko

Likwidacja postoju przy PKP nie przyczyniła się do narzekań taksówkarzy, a raczej przelała ich kielich goryczy. – To nie pierwszy postój, z którego jesteśmy wyganiani – mówi Lech Żmijewski, szef radiotaxi „Merkury”.

Ciosem dla wielu korporacji i tzw. „słupków” okazało się zlikwidowanie kilka lat temu największego postoju z boku Teatru Dramatycznego i hotelu Petropol. Spokojnie mieściło się tutaj kilkadziesiąt samochodów. Obecnie powstał tam parking wyłącznie dla pracowników i aktorów. – Prosiliśmy dyrektora teatru, żeby dał nam kilka miejsc. Teatr organizuje koncerty, spektakle i imprezy. 5-7 taksówek dla swoich gości mógłby wpuścić. Rozmowy nie przyniosły jednak skutku, w zamian zobaczyliśmy szlaban przy wjeździe – wspomina Tadeusz Sawicki, prezes MPT.

Taksówki stoją, ale przed teatrem. Na tym placu zastępczym taksówkarze czują się dość niepewnie. Zastanawiają się, co będzie, gdy zacznie się tutaj planowana budowa galerii handlowej i dzierżawca placu znów ich wygoni. Poza tym ich codzienność na Placu Defilad nie mieni się kolorami tęczy. Walczą o miejsce ze wszystkimi, którzy parkują tutaj samochody. Często jest tłok, a przy okazji utrudniony wyjazd.

Na dziko stają w ul. Obejście. Od lat był tam postój, ale w momencie wyłożenia gruntowej drogi kostką, znaki dla taksówek zniknęły. Podobno kierowcy przeszkadzali kilku mieszkańcom. – Rozmawialiśmy z nimi i doszliśmy do porozumienia, ale do tej pory znaki „Taxi” nie wróciły. Kilka samochodów można tam jednak spotkać. Zawsze ktoś wsiada. Najczęściej ludzie, którzy stoją na pobliskim przystanku dla czerwniaków – opowiada Tadeusz Sawicki, który reprezentuje interesy taksówkarzy podczas negocjacji z Urzędem Miasta.

Mało kto wie, że postój przy Auchanie również należy do wybranych korporacji. Dziś stoją tam wszystkie możliwe płockie taksówki, z czego cieszą się klienci wychodzący z zakupami. – Na początku ochrona nas przeganiała, a nawet dzwoniła po policję. Dochodziło do dantejskich scen. Teraz na szczęście wszystko się uspokoiło, ale właściwie jesteśmy tam nielegalnie – zdradza szef „Merkurego”. Przede wszystkim cieszy się, że nie jest uzależniony jedynie od postojów, bo jego klienci mogą zadzwonić po samochód, by przyjechał pod wskazany adres. Smutnych przykładów z życia płockiego taksówkarza wziętych może mnożyć w nieskończoność.

Tadeusz Sawicki dodaje, że właściwie w Płocku postoje z prawdziwego zdarzenia można na palcach jednej ręki policzyć. Pozostał m. in. postój przy ul. 1000-lecia, Miodowej, Dobrzyńskiej i Lachmana. – Właściwie postoje są likwidowane a nowe nie dochodzą. Niedawno dostaliśmy od Urzędu Miasta teren przy dawnym PKS-ie. Mieści się tam w ciągu 6-7 taksówek. Jeśli ustawimy się ukośnie, to o kilka więcej. Nic nie możemy jednak poradzić na osoby, które parkują tam prywatnie. Poza tym trzeba się też uporać z trudnym wjazdem i wyjazdem z ruchliwych Alei Jachowicza – zaznacza szef MPT. Czasem już nie ma siły chodzić do ratusza, by walczyć o prawa korporacji. Od roku chodzi w sprawie podwyżek za przejazdy z 4 na 5 zł, bo niedługo taksówkarze zaczną dokładać do interesu. Sprawa podobno ma być poruszona na najbliższej Radzie Miasta

– Jesteśmy postrzegani jako „złotówy”, które trzeba tępić. Nikt nie myśli, że wykupujemy licencje, musimy mieć kasy fiskalne, płacimy podatki. Czy w zamian nie mamy prawa oczekiwać choćby od Urzędu Miasta warunków do normalnej pracy. Chyba nie chcemy zbyt wiele? – pyta Tadeusz Sawicki.

Jakie są marzenia taksówkarzy? Myślą oczywiście o nowych postojach, może przy ZUS-ie i przy Mc Donald’s, gdzie jest dużo ludzi, albo na ul. Kwiatka, gdzie są parkingi. Poza tym chcieliby też większego przepływu informacji, by o swoich sprawach nie musieli dowiadywać się z gazet.

Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości