Są małe, bezbronne i masowo mordowane. Jeśli tak dalej pójdzie, znikną z wód królowej polskich rzek. Chodzi o sandacze, a dokładnie o niewymiarowe, nieduże ryby, które są odławiane w okolicach Kępy Polskiej. To oczywiście nielegalny proceder. Ale nie wszyscy się tym przejmują. Choć jeden z wędkarzy nazywa osoby łowiące niewymiarowe sandacze sadystami, a o tym, co się dzieje w Kępie Polskiej, mówi krótko – rzeź. Państwowa Straż Rybacka wie o całej sprawie. Zapewnia, że często odwiedza to miejsce i wypisuje pokaźną liczbę mandatów, a wśród ukaranych zdarzają się nawet tzw. osoby funkcyjne z kół Polskiego Związku Wędkarskiego. Ale nie jest w stanie przez całą dobę monitorować tylko tego akwenu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze